Raashtram PBF
 

Share|

Aleja Solidarności

Ethlinn Calae
Ethlinn CalaeSzlachetna
Liczba postów : 156
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Aleja Solidarności  04.04.15 19:40




Na Alei Solidarności próżno szukać solidarności. Może nie jest to najbiedniejsza dzielnica, ale najbogatszą również trudno ją nazwać. Życie toczy się tu powoli i przyjemnie, ale raczej z osobna - nikogo nie ciekawi życie drugiej istoty. Mieszkają tu przedstawiciele wielu ras, nie tylko chimer.
Mistrz Gry
Mistrz GryKonto Mistrzów Gry
Liczba postów : 718
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  05.02.19 2:04




Lyver Tionh
Lyver TionhWampir
Liczba postów : 58
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  18.02.19 22:25

Po amfiteatrze

Odpalając kolejnego, ciężko spamiętać którego, mocno skręconego papierosa, odwiecznie uśmiechnięty czarnowłosy zawędrował na Aleję Solidarności. Sylwetkę mężczyzny okrywało wówczas węgliste, mroczne odzienie. Acz równie lekkie i przyjemne w dotyku, przewiewne oraz delikatne. Zatrzymał się przy jednej z drewnianych belek przechodzących wzdłuż podłużnego budynku. Żesz mi się chciało, cholera... Przetarł oczy, choć nie odczuwał nad wyraz olbrzymiego zmęczenia. Oparł ciało o twarde drewno i przystał na moment.
Coś jednak przykuło wampirzą uwagę. Była to publiczna egzekucja, na którą zbierała się dość pokaźna gawiedź. Bez większego namysłu, z fajkiem w ustach, czmychnął razem z nimi, tworząc część widowni. Hę? Gdyby umiał podnieść jedną brew ku górze, zapewne by to zrobił. Odpowiednim byłoby również zapytanie jednego z gapiów, o powód nadchodzącej śmierci. Zważając jednak na charakter Lyvera, nie chciało mu się nawiązywać rozmowy.


Ostatnio zmieniony przez Lyver Tionh dnia 19.02.19 1:15, w całości zmieniany 1 raz
Suriel Vasselles
Suriel VassellesUskrzydlony
Liczba postów : 142
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  19.02.19 0:20

Suriel zjawił się w Alei Solidarności z bardzo prostego i typowego dla niego powodu - biznes. Rzadko kiedy opuszczał lazaret, a kiedy już, najczęściej było to po to, by zakupić kilka ziół lub mikstur, których we własnej stolicy nie mógł znaleźć, a tam akurat była okazja.
Przybywając do Chimer w swym codziennym odzieniu, postanowił jednak narzucić na siebie ciemny płaszczyk z kapturem, choć nawet i on nie był w stanie zatuszować faktu bijących bielą w oczy dużych skrzydeł. Cherub zdecydowanie spieszył się już do domu, chcąc unikać dodatkowych postojów.
Nie byłby jednak sobą, gdyby zignorował taką sytuację. Cierpienie na tym świecie nigdy nie przechodziło obok Suriela obojętnie, ono zawsze patrzyło mu prosto w oczy, próbując zniszczyć w nim resztki ludzkiej nadziei na lepsze. Otwierając więc szerzej błękitne ślepia, zaczął iść w stronę tłumu, pytając się przypadkowego gapia o powód egzekucji. Stanąwszy za chwilę obok mężczyzny z papierosem, zasłonił usta spoglądając na krzyczącego w niebogłosy fauna.
- Nie... - szepnął niezwykle cicho.




"(...) Nie pomoże nikt nikomu.
Ślady twoje śnieg zaprószył,
Żal się w śniegu zawieruszył(...)"
- B.L.

Mistrz Gry
Mistrz GryKonto Mistrzów Gry
Liczba postów : 718
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  20.02.19 23:45


- Mężczyzna ów skazany zostaje wyrokiem sądu, za swe zbrodnie na śmierć przez powieszenie! Zarzuca się mu zdezerterowanie z oddziału, który rok temu ruszył do Szarej Fortecy!
Stojący przy szubienicy na podwyższeniu mężczyzna elegancko ubrany mówił bez najmniejszego cienia emocji.
- Zostanie stracony, a zwłoki jego zostaną rzucone zwierzętom na pożarcie!
Lyver Tionh
Lyver TionhWampir
Liczba postów : 58
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  21.02.19 1:03

Wybuch w Szarej Fortecy nie winien obchodzić jako temat tabu. Jeżeli kopytny mężczyzna zdezerterował z oddziału, zhańbił swe powinności względem dobra ludzi, niechaj zostanie powieszony. Z obojętną twarzą, ciągnąc dym papierosy przez płuca, Lyver nie drgnął.
Wtem obok wampira prześlizgnęła się wątła postura niższego chłopaka. Blondyn, ze skrzydełkami. Syknął coś pod nosem. Najwidoczniej nie był zadowolony. Współczucie? Tionh zapytał sam siebie, kładąc prawą, wolną dłoń na głowie Suriela. Wówczas na bladym obliczu zagościł zarys podłego uśmiechu.
Za chwilę będzie po wszystkim. – Nie wymieniając spojrzeń, szepnął do nieznajomego. Jeszcze zacząłby robić coś głupiego, niezgodnego z zachowaniem tłumu. Powiesiliby dzisiaj dwie, nie jedną osobę.
Suriel Vasselles
Suriel VassellesUskrzydlony
Liczba postów : 142
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  21.02.19 18:07

Suriel drgnął gwałtownie, gdy poczuł czyjąś dłoń na swojej głowie. Natychmiast zerknął na autora tego gestu, lecz jego wzrok wcale nie wyrażał złości. Z reguły, Cherub już dawno zrzuciłby dłoń wampira z głowy, ale... nie wtedy. Na jego twarzy rysował się żal i strach, współczucie, niezrozumienie. "Za chwilę będzie po wszystkim"? Co to miało znaczyć? Co miał znaczyć ten podły uśmiech goszczący na twarzy bruneta? Suriel wstrzymał oddech, jego myśli były puste. Nie miał słów, które mógłby w tamtym momencie wypowiedzieć.
Do czasu...
- Co? - ponownie cicho mruknął, marszcząc przy tym czoło. Mężczyzna wypowiadający się na podwyższeniu sprawił, że w tłoku tych myśli Cherub znalazł pewną nieścisłość. Zerknął przez ramię do tyłu, najwyraźniej szukając w tłumie pewnej twarzy. - Kiedy spytałem, powiedziano mi, że został skazany za podpalenie domu i zabicie żony z dzieckiem... - zwrócił się z tym do wampira. Wyglądał na niewzruszonego, więc może wiedział co dokładnie się działo.




"(...) Nie pomoże nikt nikomu.
Ślady twoje śnieg zaprószył,
Żal się w śniegu zawieruszył(...)"
- B.L.

Mistrz Gry
Mistrz GryKonto Mistrzów Gry
Liczba postów : 718
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  22.02.19 13:14


Ktoś ze świty czytającego wyrok najwyraźniej usłyszał głos Suriela i kilku jeszcze osób, bo szepnął coś mężczyźnie na ucho. Ten zmarszczył brwi i spojrzał na kartkę.
- A to nie ten... Ten od podpalenia ma jutro wisieć! Co to za bałagan! Sprowadzić mi tego dezertera, a tego odprowadzić do celi, zandynda zgodnie z planem! - Krzyknął rozjuszony osobnik i odszedł na tyły ze swą świtą opierdzielać strażników więziennych.
Wyraźnie zasmuocny kat, sądząc po jego smętnych ruchach, ściągnął fauna z podestu i poprawiając kajdanki na rękach zaprowadził do wozu więziennego i wepchnął do środka klatki, którą zamknął.
Gawiedź poczęła się rozchodzić, mimo iż faun wciąż krzyczał, że jest niewinny i że nie skrzywdził swej rodziny. Płakał i zawodził bijąc głową o pręty.
Lyver Tionh
Lyver TionhWampir
Liczba postów : 58
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  24.02.19 23:03

Lyver wzruszył ramionami na nagłą zmianę decyzji. Wszakże nie obchodziło go, czy skazany będzie powieszony za podpalenie domu czy za dezercję. Liczy się dobra rozrywka. Choć nie ukrywam, że ten drugi powód nieco mocniej go denerwował. Z drugiej strony... szkoda przepięknego, niestety zmarnowanego widowiska.
Teraz to bez różnicy. Mówiłem, że lada moment będzie po wszystkim. – Z podłym uśmiechem na facjacie wymienił spojrzenie z cherubem. Nadal trzymał swoją prawą dłoń na jego blond włoskach.
A zatem sytuacja zmusza nas do czekania. Jutro ujrzymy dyndające, kopytne stworzonko. Prawda...? – Zmarszczył nieznacznie powieki, zniżając ton głosu pytająco. Wampirek odczuwał, że Suriel nie zaprzestanie na zwykłym staniu i obserwowaniu otoczenia.


See me with them hands:
 
Suriel Vasselles
Suriel VassellesUskrzydlony
Liczba postów : 142
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  25.02.19 23:08

Suriel był widocznie skołowany. Nie wiedział już co się dzieje, kto mówił prawdę i przez moment zapomniał nawet gdzie jest. Dłoń na jego głowie do tej pory mu nie ciążyła. Wręcz przeciwnie - zdawała się nawet trzymać go w ryzach w obliczu takiego okrucieństwa. Magiczne zdolności tej dłoni szybko jednak zniknęły, gdy wampir radośnie wypowiedział się o sytuacji. Suriel spojrzał na niego z mieszkanką szoku i pogardy.
 - Ciekawe co byś mówił, gdyby ciebie tam wieszano - wypowiedział się ostro i zrzucił jego dłoń ze swojej głowy. Wrócił wzrokiem do fauna, który płakał i wył. Z jednej strony rozsądek nakazywał mu zostać, lecz z drugiej... chciał wiedzieć kto mówi prawdę. Rzucając wampirowi ostatnie spojrzenie, ruszył w stronę klatki, mijając się z zawiedzionym tłumem. Stanął niedaleko, szukając wzroku skazanego fauna. Cierpienie i ból wołało medyka.




"(...) Nie pomoże nikt nikomu.
Ślady twoje śnieg zaprószył,
Żal się w śniegu zawieruszył(...)"
- B.L.

Mistrz Gry
Mistrz GryKonto Mistrzów Gry
Liczba postów : 718
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  26.02.19 14:38


Widząc, że Suriel się zbliżył i na niego patrzy, faun z zapłakanymi oczyma dopadł do prętów i wyciągnął ręce. Cały był w zadrapaniach, bordowo-fioletowych sińcach i był brudny. Opatrzono go z niektórych obrażeń, których miejsce zdobycia ciężko określić. Spod szmat którą nosił wystawały więc bandaże na rękach nogach, szyi.
- Błagam miłościwy panie. Okaż łaskę! Pomóż mi stąd uciec, błagam. Ja nie skrzywdziłem mojej rodziny. Wiem kto to zrobił... oni chcą mnie teraz dopaść bym nic nie mówił, zobaczysz. Błagam. Strażnik jest zajęty... wystarczy mi klucz i dam radę. Pomocy dobry panie, nie chcę ginąć, ani się mścić... ale chcę móc opłakiwać rodzinę - błagał faun wpatrując się w Suriela.
Głos mu się trząsł tak jak i ręce, a wielkie oczy wpatrywały się bez mrugnięcia w ostatnią deskę ratunku.
Suriel Vasselles
Suriel VassellesUskrzydlony
Liczba postów : 142
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  26.02.19 23:07

Suriel spojrzał na fauna wzrokiem, który wyrażał żal i współczucie godne prawdziwego medyka oddanego sprawie. Przyjrzał się jego zadrapaniom, sińcom, bandażom... czuł jakiś naturalny odruch zabrania go pod niewidzialny płaszczyk swojej lekarskiej opieki. Nie mógł jednak tego zrobić, bowiem dzieliły ich kraty. Westchnął ciężko, słuchając wypowiedzi skazańca i choć z jednej strony pragnął go wypuścić, to z drugiej...
- Ale ja... nie... - zabełkotał krótko. To nie było w jego stylu, nie łamał prawa, nie kradł kluczy, nie sprzeciwiał się, nie robił takich rzeczy. Zrobił taką minę jakby był na granicy płaczu, zupełnie jakby chciał zaraz rzucić się faunowi do stóp i błagać o wybaczenie, gdy nagle odwrócił głowę w stronę "poznanego" chwilę wcześniej wampira. Wyczuwał jego wzrok.
- Skoro i tak ci wszystko jedno jeśli chodzi o czyjeś życie, to może... mała odmiana? - Wskazał wzrokiem na fauna, a potem na strażnika. Czuł, że mężczyzna nie tylko nie dba o to co się wokół niego dzieje, a i pewnie wmiesza się w otoczenie bardziej niż Suriel i jego para białych skrzydeł.




"(...) Nie pomoże nikt nikomu.
Ślady twoje śnieg zaprószył,
Żal się w śniegu zawieruszył(...)"
- B.L.

Lyver Tionh
Lyver TionhWampir
Liczba postów : 58
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  28.02.19 20:25

Westchnął usłyszawszy wypowiedź cherubka. Gdyby mnie tam wieszano? Cóż, zapewne sikałbym ze strachu. Kładąc lewe przedramię na biodrach, a prawy łokieć na nie, by dłonią muskać opadającą na oczęta grzywkę, odpowiedział:
Nie sądzę byśmy się kiedykolwiek przekonali. – Zagrał twardziela, obserwując, jak blondyn podchodzi do krat, zza którymi wiła się postura zrozpaczonego fauna. Odmiana? Zareagował podejrzliwym spojrzeniem na wypowiedź Suriel. Wtem oczy wampira zabłysnęły, jak pięciozłotówki.
A co będę z tego miał? – Uśmiechnął się szerzej, pilnując wzrokiem, czy skazaniec nie będzie zaraz wywieziony. Wszakże nie chciał zmarnować dobrej okazji do zarobku.
Nim cherub cokolwiek odpowiedział, Lyver skierował dłonie na pas, przy którym znajdowały się sztylety. Cholera, nawet nie wiesz, czy mówi prawdę. Każdy... pierwszy, lepszy, któremu nad karkiem wisi topór, będzie blefował, by uciec. Westchnął po raz drugi.


Proszę MG, o:

  1. Opis, ilu ludzi znajduje się wokoło;
  2. Opis, kto chroni fauna, by nie uciekł;
  3. Opis uzbrojenia oraz zachowania tychże ludzi;
  4. Opis człowieka, który trzyma/ma klucze (i czy są one widoczne);
  5. Inne opisy mogące pomóc w ocenie ryzyka związanego z próbą uwolnienia fauna.


See me with them hands:
 
Mistrz Gry
Mistrz GryKonto Mistrzów Gry
Liczba postów : 718
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  02.03.19 15:50


Plac jestem pełen tłumu, jak już wspomniano, przez co sami w nim giniecie. Nikt się nie wyróżnia, wszyscy zlewają się w szarą masę, ale każdy zwraca uwagę na szubienicę, gdzie w końcu powoli doprowadzają właściwoą osobę na dzisiejszą egzekucję. Wóz z klatką, w której siedzi faun jest więc pozostawiony bez opieki. Przy koniach z drugiej strony, siedzi sobie, oparty o nie jakiś woźnica, i pociąga z flaszki, ale nie dość, że was nie widzi bo patrzy w drugą stronę oparty, to jeszcze koniec mu was zasłaniają. Strażnik - dość mocno zbudowany faun jakiegoś kozła, czy czegoś - stoi również nieco dalej, wpatrując się w nieszczęśnika, którego mają wieszać. Tak samo, jak gapie wokół niego - skupia całą swą uwagę na szubienicy. Nawet gdy ktoś obok przechodzi by lepiej widzieć, czy staje obok niego. Przy pasie wisi mu buława, a z drugiej strony niewielka saszetka, a obok niej, na kawałku sznurka, przywiązane do pasa klucze.
Nawet gdy Suriel stoi i rozmawia z faunem, nikt nie zwraca na to uwagi, albo nawet nie zauważa, widząc to - szubienica jest o wiele ciekawsza.


(Możecie się kolejnością zamienić, jak chcecie)
Suriel Vasselles
Suriel VassellesUskrzydlony
Liczba postów : 142
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  04.03.19 22:49

sesja zawieszona - nieobecność gracza
Lyver ma nieobke do 18




"(...) Nie pomoże nikt nikomu.
Ślady twoje śnieg zaprószył,
Żal się w śniegu zawieruszył(...)"
- B.L.

Lyver Tionh
Lyver TionhWampir
Liczba postów : 58
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  20.03.19 17:36

Wampirowi przeszło przez myśl kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt pomysłów. Niestety, nie doczekał się odpowiedzi od cheruba, co do potencjalnej nagrody za uwolnienie... rzekomo niewinnego fauna. Winien podejmować się ryzyka czy nie? Bez ustalonej nagrody, jako łowca głów, nie widział zasadności. Wszedł zatem w tłum ludzi, by wkrótce zniknąć z pola widzenia Suriel. Jeżeli wszystko się udało, nie zawracał sobie głowy sytuacją i poszedł hen.


See me with them hands:
 


Ostatnio zmieniony przez Lyver Tionh dnia 22.03.19 11:07, w całości zmieniany 1 raz
Suriel Vasselles
Suriel VassellesUskrzydlony
Liczba postów : 142
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  21.03.19 22:36

Suriel tylko tępo spojrzał na wampira, który zaraz zniknął w tle, a jego głowa jeszcze przez chwilę była zauważalna dla małego cheruba. Gdy po krótkiej chwili zniknął mu z oczu, wmieszany w tłum gapiów, czoło Suriela zmarszczyło się w niespokojnym grymasie. Martwiła go ta cała sytuacja i to co się działo. Splątał razem dłonie i spojrzał na fauna smutnym wzrokiem.
Jeśli cała akcja zaplanowana przez Lyvera się powiodła, a panika wybuchła, Suriel jedynie bardziej zaalarmowany przybliżył się do tłumu, by spanikowany wyszukać wzrokiem wrednego spojrzenia wampira. Nie wiedząc co się dzieje, zapewne rozglądałby się dookoła, po czym jeśli zobaczyłby granat, przestraszyłby się samą sytuacją jeszcze bardziej - przy okazji będąc trochę złym na wampira i stawiając pewne opory czmychnąłby razem z Lyverem, prawdopodobnie będąc przez niego ciągniętym.




"(...) Nie pomoże nikt nikomu.
Ślady twoje śnieg zaprószył,
Żal się w śniegu zawieruszył(...)"
- B.L.

Mistrz Gry
Mistrz GryKonto Mistrzów Gry
Liczba postów : 718
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  Yesterday at 11:20

(Jako, że Lyver zmienił mocno treść posta, Suriela również prosimy o zmianę)
Sponsored content
PisanieTemat: Re: Aleja Solidarności  

Aleja Solidarności

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Raashtram PBF :: Sfera Asgard :: Purgatorium ~ Chimery :: Miasto Główne-