Raashtram PBF
 

Share|

Stary cmentarz

Ethlinn Calae
Ethlinn CalaeSzlachetna
Liczba postów : 156
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Stary cmentarz  01.04.15 21:07




Miejsce, w którym od dawien dawna ludzie chowali swoich bliskich. Właściwie jest tu spokojnie - nie straszy, trupy nie wychodzą spod ziemi, a bestie nie pojawiają się o północy. To dobre miejsce, aby zastanowić się nad istotą życia i śmierci, a także w spokoju opłakać stratę.
Kora La Muerte
Kora La MuerteWidmo
Liczba postów : 66
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stary cmentarz  09.02.19 0:39

Mokra od deszczu ziemia cmentarna wydzielała dość specyficzny zapach, ale najwyraźniej niewielkiej osobie odzianej szczelnie, z ptasią maską na twarzy, to nie przeszkadzało. Obok leżała hiena i co jakiś czas ziewała przeciągle wyraźnie znudzona po wykopaniu pięciu dołków wokół siebie w niewiadomym celu.
- No mówię, ci że źle myślisz i to nie ten. Zobacz. Mówili, że zmarły nie posiadał palca u lewej ręki. A ten ma komplet. Po za tym spójrz na biodra! To kobieta... - Kora intensywnie rozmawiała do kogoś za nią... lecz tam nikogo nie było. Pustka. Powietrze. Nagrobki. Drzewa.
- Hamlet zakop - rzuciła wstając i biorąc się za rozkopanie grobu, który od początku typowała jako rezydencja zleceniodawcy... czy raczej ojca zleceniodawcy.
Kopała łopatą bardzo zręcznie i delikatnie. Jej głos zniekształcała maska i chociaż brzmiała raczej jak kobieta i była dość delikatna to nie jeden się i tak już pomylił... bo która kobieta interesuje się trupami? Ano właśnie Kora!
Hiena o wdzięcznym imieniu Hamlet wstała leniwie i jęła zakopywać nieboszczyka, który "nie był tym kogo szukali".


- Czerwone z czerwonym, żółte z żółtym i białe z białym. - I zielone z zielonym Babciu?
- Co? - No... zielone... - A co w ciele tego biedaka robi sałata?! - Przepraszam... jadłam śniadanie...

Uggumli Bloodjaw
Uggumli BloodjawCzłowiek
Liczba postów : 9
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stary cmentarz  03.03.19 17:40

Zbrodnia, kara, grzech, litr wina
I tak historia ta się zaczyna...

Uggumli raz za razem zastanawiał się dlaczego musiał wpierw iść do lokalnej karczmy, tudzież oberży, nawalić się jak trup, wdać się w kimś mordobicie i wszcząć taką awanturę, że zawsze był wyrzucany z lokalu w stanie ewidentnie niewskazującym do podejmowania jakichkolwiek decyzji, jednakże w jego mniemaniu był to idealny stan na przetrzepanie swoich kubraków w poszukiwaniu odebranych niedawno zleceń. Tak samo było i tym razem, gdy ewidentnie podpity, szlajając się chwiejnym krokiem, dotarł do wejścia na stary cmentarz.
- Chędożeni grabieżcy grobów, a jebał ich Jaknu. Już lepiej się uganiać za Zebrami Kahrastaea, niż za tymi wandalami, co Baxter? - szukał jakiegokolwiek wsparcia w swoim niepozornym kompanie, jednakże ten był zajęty oznaczaniem pierwszego lepszego nagrobka, ewidentnie niezainteresowany swoim pseudo-właścicielem.
- A w sumie to też muszę odcedzić kartofelki, co bym bez Ciebie zrobił Ty głupi pchlarzu, pheh-heh! - zaśmiał się ochryple pod nosem i udał się wgłąb cmentarza, mijając parę kamiennych tabliczek, informujących o niegdyś żywych istotach. Zatrzymał się w końcu, znajdując w końcu jakiś, do którego sięgnął na tyle, by się o niego oprzeć jedną ręką, a drugą pomóc w wyjęciu interesu na wierzch i oddaniu się swojej potrzeby fizjologicznej. Zaczął przy okazji nucić jakąś lokalną przyśpiewkę poznaną w tawernie, jednak ustał po kilkunastu sekundach, ewidentnie czymś zaniepokojony. Fakt, że dawno sam nie chędożył, jednakże nie przypominał sobie, by jego przyrodzenie kiedykolwiek warczało. Rozejrzał się z lekkim niepokojem i dostrzegł ślepia hieny, które się w niego wpatrywały.
- Ożebytochuj... - wymamrotał, nieudolnie próbując schować to co miał na wierzchu i przyjąć jakąkolwiek postawę bojową, co wyglądało jak tańczenie salsy w miejscu.
- Baaaaxter, kundlu głupi, do nogi! Zleceniodawca nie żartował ze zleceniem na HIENĘ CMENTARNĄ, to jest, kurwa, najprawdziwsza hiena, która rozkopuje grobowce, czaisz to? - szukał przez moment swojego towarzysza. Westchnął ciężko i po kilkunastu sekundach macania się po pasie w poszukiwaniu swojej broni zdał sobie sprawę, że ma ją po drugiej stronie. Sięgnął po nią i splunął na bok, starając się utrzymać równowagę i obserwując poczynania swojego ewentualnego przeciwnika.

Co robi Baxter?
1,2 - puszcza niespokojnie głośnego i obrzydliwie śmierdzącego bączura, po czym ucieka z piskiem gdzieś w siną dal.
3,4 - dostaje czkawki ze strachu i kitra się za nagrobkiem.
5,6 - delikatnie pod sobą podsikując zbliża się drżącym krokiem do nogi Uggumliego, jednak chowa się za nim i nawet nie wychyla łba.


Ostatnio zmieniony przez Uggumli Bloodjaw dnia 03.03.19 17:46, w całości zmieniany 1 raz
Raashtram
RaashtramDusza Świata Raashtram
Liczba postów : 1551
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stary cmentarz  03.03.19 17:40

The member 'Uggumli Bloodjaw' has done the following action : Rzut Kostką


'Mini-Powodzenie k6' :
Kora La Muerte
Kora La MuerteWidmo
Liczba postów : 66
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stary cmentarz  03.03.19 18:13

Pojawienie się podziemnego wpierw zignorowała, a potem mimowolnie poczęła lekko zerkać w jego stronę śledząc jego ruchy i oceniając zachowanie. Stan pacjenta? Żywy. Nie stop. Nie o to pytam. Stan pacjenta - spity. Owszem.
Wykopawszy osobnika, który okazało się - był tym kogo szukała gwizdnęła na Hamleta, ale ten był zajęty zapoznawaniem się z owym przybyłym. Kora westchnęła i z łopatą na ramieniu podeszła bliżej.
Hiena z kolei po zakopaniu grobu patrzyła charcząc jak facet na niego sika. Po prostu - bez podtekstów. No może po chwili zaczęła się chichrać donośnie.
- Hamlet tak nie wypada. Rozmiar przyrodzenia nie określa sił i zdolności osobnika, więc nie należy krytykować go! Ale faktem jest, że sądząc po barwie i przezroczystości moczu, mógłby pan więcej pić - nie wiadomo, w którym momencie Kora mówiła do hieny, a kiedy do podziemnego.
Była niska, niewiele wyżdza od podziemnego, ubrana tak porządnie, że ani kawałek skóry czy włosów nie wystawał. Ptasia maska idealnie skrywała jej twarz. Głos też brzmiał na zniekształcony, więc nie wiadomo było czy to kobieta, czy dziewczynka, a może chłopiec z mutacją.
Nagle dziewczyna podskoczyła i spojrzała za siebie.
- Babciu wstydziłabyś się tak mówic! Jaki przykład dajesz innym... przy dzieciach się tak nie mówi - nie dosć, że mówiła w przestrzeń to jeszcze wskazała miejsce kilku nagrobków, ścieżki i murku, a tam... nie było także nikogo.
- Przepraszam za Babuchę - dziób ptasiej maski znów skierował się w stronę podziemnego, a głos był dziwnie.. rozbawiony.


- Czerwone z czerwonym, żółte z żółtym i białe z białym. - I zielone z zielonym Babciu?
- Co? - No... zielone... - A co w ciele tego biedaka robi sałata?! - Przepraszam... jadłam śniadanie...

Amon Morituri
Amon MorituriWampir
Liczba postów : 25
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stary cmentarz  10.03.19 11:03

Wkroczył na cmentarz, rozglądając się po niezwykłym widoku ludzkiej sentymentalności. Chowając ciała, chcieli schować coś przed samymi. Niestety, on nie podzielał tej durnej mody. Złapał dech, rozkoszując się niezwykłym aromatem okolicy. Mokra ziemia, zapach rozkładu. Nieodłączne elementu cmentarza. Przybył tutaj w swej podroży, z miejsca na miejsce przemieszczając się szukając wciąż nowych wyzwań i okazji na polowanie. Znajdował się obecnie na wybrzeżach, i przystąpił do działania. Na cmentarzach czasem dało się odnaleźć ludzi, spragnionych kontaktu z zmarłymi. Ludzi bezbronnych i tylko czekających by zatopił w nich kły. Zadrapał jeden z nagrobków stalową rękawicą, przyglądając się osadowi jaki pozostawił na stalowych szponach. Czy dziś uzyska okazję aby ich użyć? Przekonajmy się. Rozejrzał się uważnie, a, jeśli nie dostrzegł niczego niezwykłego to przyklęknął by zbadać ziemię. Może uda mu się dojrzeć jakieś świeże ślady.

Rzut na tropienie
Rzut na dostrzeżenie
Raashtram
RaashtramDusza Świata Raashtram
Liczba postów : 1551
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stary cmentarz  10.03.19 11:03

The member 'Amon Morituri' has done the following action : Rzut Kostką


#1 'Mini-Powodzenie k6' :


--------------------------------

#2 'Mini-Powodzenie k6' :
Kora La Muerte
Kora La MuerteWidmo
Liczba postów : 66
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stary cmentarz  11.03.19 20:55

Odwołała Hamleta w końcu i hiena zaczęła niuchać sobie za kośćmi, czy kto ją tam wie za czym. Ona z kolei wróciła do rozkopanego grobu i zaczęła głośno stękać, wyciągając nieboszczyka.
- Pomogliby, a nie się gapią - stęknęła patrząc krytycznie w stronę, gdzie stało kilka osób i śmiało się na nią patrząc. Tyle, że jeśli ktokolwiek inny widział tę scenę to nie widział tam ludzi. Miejsce w które dziób maski Kory był zwrócony, wiało pustką.
Hiena znów przybiegła z wesoło wywieszonym jęzorem chichocząc głośno, gdy Kora ułożyła zwłoki na wyciągniętym prześcieradle.
- Brak palca u lewej ręki... tak... serdecznego. Zastanawiające, czemuż go jego pozbyto - sięgnęła do kufra w kształcie małej trumienki, który otworzyła i wyciągnęła jakiś skalpel.
Resztki ubrań rozdarła. Nieboszczyk był w dość zaawansowanym stanie rozkładu i cały w robakach, ale wyraźnie jej to nie przeszkadzało. Rozkroiła zwłoki na torsie by zajrzeć do środka.
- Mówili, że leżał w karczmie na stole i nie oddychał... - mruknęła pod nosem.
- Nie Babciu, nie utopił się w gulaszu, bo chyba nawet cymbał by zrozumiał, że leżąc nosem w misce pełnej podejrzanej cieczy, można utonąć równie dobrze, co w wodzie - odwróciła się za siebie do pustej przestrzeni z karcącym tonem w głosie.
Cały czas była ubrana i zapatulona tak, ze nie było wiadomo ani jakiej jest rasy, ani w jakim wieku, jakiego koloru ma włosy, skórę, cokolwiek... niska osóbka z ptasią maską. Rękawiczki, wysokie buty, kaptur... wszystko. Hamlet zaś siadł obok i dysząc gapił się, co ona robi.


- Czerwone z czerwonym, żółte z żółtym i białe z białym. - I zielone z zielonym Babciu?
- Co? - No... zielone... - A co w ciele tego biedaka robi sałata?! - Przepraszam... jadłam śniadanie...

Amon Morituri
Amon MorituriWampir
Liczba postów : 25
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stary cmentarz  13.03.19 10:13

ślady nie zdradziły mu nic ciekawego, ot, ktoś bywał tutaj i rozdeptywał wszystko to, co mogło go doprowadzić do słodkiej nagrody. Nic specjalnego nie dawało się z nich odczytać. Wzrok natomiast, och, on go w żaden sposób nie zawiódł. Dostrzegł dwójkę, jednego podziemnego w stanie wyraźnie się zataczającym. Byłby łatwą zdobyczą, gdyby przyszło co do czego. Poruszył swymi stalowymi pazurami, zamocowanymi bezpiecznie na stalowej rękawicy. Wspaniała broń do bliskiego kontaktu, dla kogoś, kto miał takie moce jak on. W ;połączeniu z jego zbroją, czuł się zdecydowanie pewniej. Zbliżył się więc, a gdy podszedł bliżej, dostrzegł również drugą... istotą Istota była dobrym określeniem na tą postać, gdyż niemal wszystko było pozakrywane. Bystry słuch wskazywał mu,że może mieć do czynienia z kobietą. Albo młodym chłopcem. Obie opcje były równie prawdopodobne. Gdy już się zbliżył, wyłonił się dla nich.
-Zmarli zasługują na swoje miejsce
Odpowiedział, zadrapując szponami jeden z nagrobków, uważnie im się przyglądając swymi krwawymi oczami, i podrzucił głową z białymi włosami. Ta grupka najwyraźniej zajmowała się tutaj szabrem, wykradając zwłoki czy jakieś ich inne elementy. Może tamta była wyjątkowo wygłodniałym wampirem, o kłach tak słabych by sama nie móc zapolować? W takim razie po co byłby jej ten podziemny.
-Jeśli ktoś dowie się co tu robicie, możecie mieć delikatne problemy moi drodzy. Nikt nie ubi gdy ich się kroi ojczulka czy mamusie.
Zarechotał.
Kora La Muerte
Kora La MuerteWidmo
Liczba postów : 66
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stary cmentarz  13.03.19 10:31

Dziób ptasiej maski ani na momencik nie zwrócił się w kierunku mężczyzny, który się napatoczył - Amona. Niemniej wyraźnie przyjęła do wiadomości, że tam jest, a Hamlet z zainteresowaniem zaczął wąchać z oddali i chichotać zaciekle.
- Tak, tak. Dobrze jakby to było porządne miejsce, a nie dół wykopany na głębokość trzech stóp - mruczała pod nosem, nadal usilnie zaglądając do wnętrzności osobnika.
- Co takiego? - Nagle uniosła głowę, ale nie patrzyła na wampira, a w zupełnie inną stronę, gdzie nie było nikogo.
- Tak ci się wydaje? A to teraz za przeczuciami mam biegać? - Wyraźnie niezadowolona, rozcięła faceta nieco wyżej i wsadziła dłoń w rękawicy w jego przełyk, grzebiąc zaciekle.
Dopiero po chwili znów zainteresowała się Amonem, podnosząc dziób ptasiej maski w jego stronę, więc mógł być raczej pewny, że mówi do niego.
- Chyba nie rozumiem ja, pan kiełek, lub my wszyscy. A jak inaczej miałabym zbadać przyczynę zgonu męża mojej klientki? - Powiedziała stękając lekko gdy próbowała coś wyciągnąć.
Szarpnęła mocniej i nagle w jej wyciągniętej z nieboszczyka dłoni pojawiła się...
- Stwierdzam kość. I to drobiu na dokładkę - Hamlet zapiszczał i podskoczył do niej chcąc dostać kość.
- Co? Nie, nie dla ciebie... to materiał dowodowy, ot co... tobie... ee.. znajdziemy jakąś tam... gdzieś - pomachała na hienę by się odsunęła.


- Czerwone z czerwonym, żółte z żółtym i białe z białym. - I zielone z zielonym Babciu?
- Co? - No... zielone... - A co w ciele tego biedaka robi sałata?! - Przepraszam... jadłam śniadanie...

Amon Morituri
Amon MorituriWampir
Liczba postów : 25
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stary cmentarz  14.03.19 17:42

Kobieta, uważał,że miał tutaj przed sobą kobietę, i to najwyraźniej zajmująca się czymś w rodzaju grabarza. A przynajmniej na taką chciała mu się przedstawić. Uważnie przyjrzał się to ca wyrabia w tym świeżo wykopanym grobie. Klientka? Który słaby humanoid musiał płacić innemu, mu ten zdobywał dla niego pożywienie i to jeszcze tak marnej jakości jak pochowane zwłoki.
-Przyczyna zgonu jest nieistotna. Ważne,że nie przetrwał w tym dzikim wyścigu.
Powiedział spokojnym, opanowanym głosem. Dla niego interesowanie się tak dziwną czynnością było niepojęte. Zwłoki? Bez sensu.
-Odetnij mu głowę i pokaż zleceniodawcy. Kości z gardła to żadne trofeum.
Kora La Muerte
Kora La MuerteWidmo
Liczba postów : 66
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stary cmentarz  14.03.19 18:09

Wyjęła ze swojej skrzynki igłę i nici, po czym zaczęła skurpulatnie zaszywać to, co przed chwilą rozcięła. Przechylała przy tym, co chwilę głowę i nuciła coś bez ładu składu.
- Hm? Oj oj Babciu spokojnie. Nie każdy rozumie, że przyczyna zgonu jest ważna by poznać... no cóż... przyczynę zgonu. To przecież nie takie oczywiste dla wielu osób - odwróciła głowę i spojrzała za siebie, gdzie oczywiście nikogo nie było, ale Kora wyraźnie do kogoś mówiła.
Nadal szyjąc zwróciła dziób maski w stronę białowłosego.
- Możliwe, że mój wspólny jest nieco trudny do zrozumienia... to tak... Ja pogrzebacz. To zwłoki. Ja badać przyczynę zgonu. Żona być klientką - spróbowała wolno i wyraźnie.
- No... przynajmniej dzięki temu będzie wiedziała, że zmarł nie śmiercią naturalną, ale z winy jedzenia w gospodzie - spojrzała na Hamleta i schowała kostkę do walizki-trumny.
- Zadławienie musiało mieć miejsce w trakcie pożywiania, nie był w stanie zadławić się kością, gdzie indziej i wejść do gospody. Będzie mogła się awanturować, czy co tam ludzie lubią - wzruszyła ramionami i skończywszy zaszywać rozejrzała się.
Nagle spojrzała na wampira. Dostrzegła jego rękawice ostro zakończone.
- O! Pan kiełek ma pazurki! Ciach ciach zrobi? - Zapytała dziwnie dziecinnie, wyciągając w jego stronę nić, którą zszyła nieboszczyka, prosząc tym samym o odcięcie igły z nicią od ciała.
Przechyliła przy tym głowę z ptasią maską.


- Czerwone z czerwonym, żółte z żółtym i białe z białym. - I zielone z zielonym Babciu?
- Co? - No... zielone... - A co w ciele tego biedaka robi sałata?! - Przepraszam... jadłam śniadanie...

Amon Morituri
Amon MorituriWampir
Liczba postów : 25
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stary cmentarz  16.03.19 11:47

-A kto cię z pieca wyciągnął?
Zaśmiał się, słysząc frazę pogrzebacz. Ta istota była niezmiernie dziwna, nawet pewnie nie warta aby na nią zapolować. Zdawała się nie stanowić dla niego żadnej frajdy nawet, gdyby zacisnął szpony na jej gardle i ogryzł kawał tętnicy z jeszcze dygoczącego ciała. Taka niewinna, a jednocześnie dziwna. Co kryła pod tą maską? Twarz potworną i zniekształconą? A może jakieś oznaki choroby. Nie posmakowała by mu.
-Ta istota zmarła zadławiając się. Na miejscu jej rodziny nawet nie kłopotał bym się nią,gdyż była słaba.
Nie zareagował na jej prośbę o przycięcie nitki. Tak jak podejrzewał, z tym mięsem było zdecydowanie coś nie tak. Zero instynku samozachowawczego. Pożarcie jej było by zbyt proste. Zamiast tego skoczył w dół, i uniósł ciało nad ziemię.
- Żałosna istota.
Kora La Muerte
Kora La MuerteWidmo
Liczba postów : 66
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stary cmentarz  17.03.19 20:58

/zakładam, że sięgnął po ciało nieboszczyka bez wskakiwania do dołu skoro ciało leży obok dołu na białym materiale/

- Jego? - Na pytanie o piec Kora zareagowała wskazując w jakąś pustą przestrzeń przy grobach.
- No właśnie nikt.. wrzucili i upiekli.. nieprzyjemne - jej głos brzmiał jednak na dość zaciekawiony i omawiający coś wesołego.
- Czy się przejmują to nie w moim interesie, ale Babunia zawsze mówiła, że każdego interesują pieniądze, a pewnie wdowa chce zyskać od karczmy pieniądze za zabicie jej męża - wzruszyła ramionami jakby nie do końca pojmowała te zwyczaje, albo jakby jej to zupełnie nie obchodziło.
Amonowi niestety nie było dane podnieść ciała nieboszczyka. W sumie wampir zapewne dzięki swej wprawie wyrobionej przez swój zawód, wyczuł zagrożenie i w porę cofnął ręce. Ponieważ po ułamku sekundy, tam gdzie za chwilę miały być dłonie Amona, w ziemię wbita została niezwykle szybko łopata Kory. Dziewczyna trzymała na niej dłoń, a błyszczący narządź jej pracy wbijał się w ziemię, jak w masło. Zapadła martwa cisza - dosłownie. Hamlet nie chichrał się. Stał w zupełnym bezruchu i ciszy wpatrując się w białowłosego. Jeśli na cmentarzu były jakiekolwiek duchy nie będące zwidami Kory tylko na serio... to pewnie też "zamilkły i wstrzymaly oddech".
Kora subtelnie przechyliła głowę w masce - niemal nienaturalnie w bok, co dla większości nie jest wygodne. Wpatrywała się w kogoś kto chciał zabrać jej zwłoki. Nie pozwalała na to. Była teraz wychylona nad zwłokami, w pewien sposób broniąc ich. To był mąż jej klientki oraz jej pacjent. Medyk broni swoich pacjentów.
- Proszę nie dotykać mojego pacjenta - powiedziała cicho po chwili. Nie było w jej głosie groźby ale... mówiła nieco inaczej niż wcześniej. Bardziej ponuro.


- Czerwone z czerwonym, żółte z żółtym i białe z białym. - I zielone z zielonym Babciu?
- Co? - No... zielone... - A co w ciele tego biedaka robi sałata?! - Przepraszam... jadłam śniadanie...

Sponsored content
PisanieTemat: Re: Stary cmentarz  

Stary cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Raashtram PBF :: Sfera Midgard :: Metropolis :: Tereny Rasy-