Raashtram PBF
 

Share|

Miasto portowe

Idź do strony : 1, 2  Next
Ethlinn Calae
Ethlinn CalaeSzlachetna
Liczba postów : 156
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Miasto portowe  Sro 1 Kwi 2015 - 20:08




Miasteczko na wybrzeżu pełne najznamienitszych kupców z całego Raashtram. Zdobędziesz tu wszystko - ceramikę, tkaniny, stare księgi oraz uzbrojenie, wystarczy tylko poszukać. Chociaż konkurencja jest wielka, ceny wciąż są kosmiczne.
Magnus De Mertio
Magnus De MertioWidmo
Liczba postów : 148
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Czw 5 Lis 2015 - 21:47

Dużo później po produkcji w sklepie.

Mając sklep pozostawiony w dobrych rękach szwendał się tutaj w celu znalezienia jakiś nowych interesujących składników. Czemu wybrał ro miejsce a nie las? Cóż sam nie jest w stanie trafić wszędzie, a rodzajów roślin jest od groma, dlatego też wierzył, że inni zielarze mogą znaleźć coś naprawdę ciekawego. Dlatego też wyszukiwał straganów i stoisk z towarem właśnie tego typu. Mimo to nie zamierzał dzisiaj niczego kupować. Po prostu na ten moment chciał sprawdzić okolicę w końcu był już wieczór. Co do zakupów zdecydował że zrobi je o poranku dlatego teraz było mu potrzebne rozpoznanie. Z tego względu nieśpiesznym krokiem spacerował uliczkami dokładnie obserwując wszystko dookoła. Tak poza tym miał na sobie białą koszulkę, cienką, rozpiętą koszulę i spodenki, cóż typowo letnie odzienie, choć ta pora roku powoli przemijała.
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Czw 5 Lis 2015 - 23:11

/Początek

Nieraz przychodzi taki moment, kiedy wyrusza się w celu znalezienia czegoś ciekawego, choć nie wiadomo do końca co to tak naprawdę ma być na dobrą sprawę. Właśnie za sprawą takiego stanu Xaira wybrała się na wybrzeże Midgard. Wiedziała, że przebywa tam dużo kupców, a więc i szanse znalezienia czegoś ładnego do ubrania, jakiejś cennej księgi albo oryginalnej broni powinny być większe. W każdym bądź razie wampirzyca liczyła na ciekawe znalezisko, które wynagrodzi jej długą podróż. Sunęła powoli z wysoko uniesioną głową oglądając towary. Wieczór był najprzyjemniejszą porą do jakiejkolwiek aktywności dla Xairy, która tym razem wystroiła się w czarny satynowy strój, nie krepujący ruchów i wysyzwany złota nicią w wymyślne wzory.
Magnus De Mertio
Magnus De MertioWidmo
Liczba postów : 148
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Pią 6 Lis 2015 - 0:19

Podczas zwiedzania tego miasteczka znalazł z 7 straganów i sklepów, które wydawały się godne ponownej wizyty. Cóż większość kupców oferowała produkty w ogóle go nie interesujące, albo też jego zdaniem całkiem pospolite. Mimo to, jak wcześniej wspomniano w tej mieścinie było coś na co było warto zwrócić uwagę. Teraz jednak nie miał już sił i chęci na negocjacje i zakupy, więc wolał zostawić to na jutro. No, nie sądził, by wszyscy sprzedawcy mieli z dnia na dzień zamknąć interes, więc nie powinno być problemu. Szedł tak w głębokim zamyśleniu rozważając nad przyszłymi planami i nie zwracając większej uwagi na otoczenie, aż przypadkiem łokciem o kogoś nie zahaczył. W sumie to nie było to zbyt mocne, ale że większość jego uwagi była gdzie indziej, to o mało co się nie potknął i wyrżnął. Mimo to utrzymawszy się jakoś na swych nogach odwrócił się w kierunku osoby, którą niechcący zaczepił.
- Przepraszam, nic pani nie jest? - Odparł niezwykle spokojnym tonem, z wyrazem neutralnym, zachowując jednak wszystkie należyte maniery.
Czy wypadałoby ukazać choć trochę zmartwienia? Być może, ale on już taki był.
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Pią 6 Lis 2015 - 0:49

Wampirzyca przechadzała się powoli wąskimi uliczkami nie śpiesząc się i zerkając co jakiś czas na co ciekawsze towary. Suknie ni były zbyt ciekawe, książki wyglądały na mało ciekawe starocie, ale kilka oryginalnych rodzajów broni można było odnaleźć. Xaira zapamiętywała bez problemu gdzie powinna zatrzymać się w drodze powrotnej aby przyjrzeć się temu czy innemu okazowi. Całkowicie pochłonięta w świecie swoich rozmyślań, że nawet nie zauważyła zbliżającego się do niej młodego mężczyzny dopóki na nią nie wpadł. Ręka lekko zacisnęła się jej na nieodłącznym rapierze, gotowa ukarać jakiegoś chłopa, który pozwoliłby sobie na taki afront. Ale po pierwszy słowach, akcencie, sposobie mówienia jak i zachowania, mimo, że był neutralny, domyśliła się, że ma do czynienia z kimś więcej niż z chłopem. Rozluźniła dłoń, a nawet lekko się uśmiechnęła.
-Ależ nie, wszystko w jak najlepszym porządku. A Panu? Musi się Pan gdzieś strasznie śpieszyć rzuciła przyglądając się mężczyźnie z pewną dozą ciekawości.
Magnus De Mertio
Magnus De MertioWidmo
Liczba postów : 148
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Pią 6 Lis 2015 - 12:22

Cóż na szczęście rozmówczyni podeszła do sprawy bez zdenerwowania, więc mogli porozmawiać na spokojnie. W sumie to chyba też przekręcono sytuację, więc postanowił na początek wszystko wyjaśnić.
- Właściwie, to trochę za bardzo się zamyśliłem. Planowałem jutrzejsze zakupy. jeszcze raz przepraszam. - Odparł spokojnym, acz grzecznym i uprzejmym tonem.
Następnie sprawdziwszy na szybko, czy wszystkie w jego torbie są całe, w tym zestaw alchemika. Po chwili, gdy się upewnił, że niczego nie uszkodził, postanowił kontynuować rozmowę.
- Magnus De Mertio, miło mi. - Odrzekł spokojnie lekko się skłaniając, z neutralnym wyrazem twarzy.
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Pią 6 Lis 2015 - 17:36

Cóż wampirzyca była zaintrygowana nową bronią, poza tym był wieczór więc i czuła się dużo bardziej spokojniejsza niż w dzień. No i jednak w kilka sekund dało się ocenić, że mężczyzna nie jest zwykłym chłopem, wobec czego mógł liczyć z góry na dużo bardziej spokojną reakcję.
-Ależ naprawdę nic się nie stało, sama przeglądałam tutejsze okazy i precjoza. przeniosła wzrok w pełni na mężczyznę.
-Xaira Galavan. Miło mi poznać powiedziała patrząc mężczyźnie prosto w oczy i wyciągając rękę na powitanie. Niech wie, że nie ma do czynienia ze słabą kobietą. Wydawał się również godny uściśnięcia dłoni.
Magnus De Mertio
Magnus De MertioWidmo
Liczba postów : 148
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Pią 6 Lis 2015 - 23:52

Usłyszawszy odpowiedź kobiety stwierdził, że szczęśliwie nie tylko jemu tu umysł zajmują plany przyszłych zakupów. W sumie jakby się zastanowić to nawet ciekawym było ile osób w okolicy było przyjezdnymi, a ile tutejszymi. Szybko jednak odstawił myśl na bok, gdyż i tak nie mógłby tego zweryfikować bez przesadnego wysilania się.
- Rozumiem...Hmm, widzę że rzeczywiście sporo osób przejrzanej tu tylko dla zdobycia jakiś ciekawych przedmiotów... - Odparł zamyślonym tonem dalej nie okazując zbytnio żadnych emocji.
Gdy podała rękę naturalnie ja uścisnął, choć trzeba przyznać, że lekko go to zaskoczyło. Cóż damy z wyższych sfer raczej miały z goła inna maniery, a ta jak do tej pory wydawała się kimś ze szlachty, czy też bogatego mieszczaństwa. Tak, czy siak nie zamierzał sobie zawracać tym zbytnio głowy i dalej zachowywać się po swojemu.
- Właściwie, wypatrzyła pani już coś ciekawego... Hmm, może zaproponuje herbatę? - Mówił spokojnym,gdy nagle zauważył kawiarnie i ją w skazał przy pytaniu.
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Sob 7 Lis 2015 - 18:46

Spojrzała na mężczyznę, który zdawał się nie wykazywać żadnych większy emocji. To dobrze, bo Xaira średnio lubiła nazbyt emocjonalnych błaznów, którzy reagowali emocjonalnie na byle co, jak chociaż by towary porozkładana naokoło.
-Tutaj istnieje szansa znalezienia czegoś ciekawego. Poza tym chyba nie ma tutaj zbyt wielu interesujących rzeczy do robienia? ostatnie zdanie było czymś pomiędzy pytanie a stwierdzeniem.
Cóż być może mężczyzna spotykał do tej pory jedynie damy z wyższych sfer które były raczej słabe i bezbronne. A do taki z całą pewnością Xaira nie należała. Sama lubiła przejmować inicjatywę.
-Herbata. Zaproszenie przyjęte. odpowiedziała powoli obracając się w stronę wspomnianej i wskazanej kawiarni.
Magnus De Mertio
Magnus De MertioWidmo
Liczba postów : 148
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Wto 10 Lis 2015 - 1:50

Ze spokojem wysłuchał wyjaśnień kobiety, która chyba trochę inaczej zrozumiała jego słowa. Zauważył to, jednak nie zamierzał prostować swej wypowiedzi, ani dodawać żadnych uzupełnień, by całość stała się jasna. Cóż nie wydawało mu się to na tyle istotne, by musiał się tym przejmować. Zamiast tego po prostu potwierdził.
- Zapewne, w końcu to miasto kupieckie. - Odparł spokojnym, a zarazem uprzejmym tonem z neutralnym wyrazem twarzy.
Usłyszawszy zgodę na propozycję zaczął prowadzić w stronę kawiarni. Po drodze jednak jego uwagę przykuło pewne stoisko alchemiczne. Mimo to nie zbaczając z trasy wyjął notatnik i coś zapisał. Co konkretnie? A, no więc pewna notka z kolejnym punktem planu na jutro. Następnie schowawszy notes i wszedł z rozmówczynią do środka. Z przyzwyczajenia naturalnie przepuścił ją przodem, choć niekoniecznie dobrze mogło to być widziane przez nią. Wewnątrz nie było wielkich tłumów, w sumie przez godzinę to lokal już z wolna pustoszał. Dlatego też mając spory wybór wolnych stolików zdecydował się na ten umiejscowiony w rogu, niedaleko okna. Po dotarciu na miejsce, jeżeli tam trafili i po zachowaniu kolejnych grzeczności, jeśli to było możliwe, to poprosił kogoś z obsługi o menu i przyjęcie zamówienia.
- Ja poproszę zwykłą herbatę, a dla pani... - Odrzekł spokojnym tonem, przerywając i licząc, że kobieta dokończy.
Cóż czemu zamówił tylko to? Cóż nie był głodny.
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Wto 10 Lis 2015 - 19:29

Uśmiechnęła się w odpowiedzi do mężczyzny. Najprawdopodobniej kontynuuje zakupy później lub kolejnego dnia w najgorszym wypadku, w końcu nigdzie się jej szczególnie nie śpieszyło jak miała być szczera. Nieco zdziwiło ją wyjęcie notatki, w sumie dosyć niespodziewane w obecnych okolicznościach, ale kto wie co ludziom w głowie siedzi. Ciekawe co takiego można notować w tej sytuacji? Czyżby mężczyzna miał kłopoty z pamięcią?
Skinęła lekko głową kiedy to mężczyzna przepuścił ją w drzwiach. Nie zależało jej na tym za bardzo, ale zawsze było śmiesznie obserwować mężczyzn w takich sytuacjach. Xaira zdecydowanie lubiła radzić sobie sama.
-Dla mnie herbata z rumem takich posiłków jakie lubiła Xaira raczej tutaj nie serwowano prawda? A przynajmnie nie było ich raczej w menu.
Magnus De Mertio
Magnus De MertioWidmo
Liczba postów : 148
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Sro 11 Lis 2015 - 23:16

Na szczęście rozmówczyni uzupełniła zamówienie, choć trzeba przyznać, że czymś mocniejszym, niż Magnus by przypuszczał. Przez chwilę siedział w cicho nad czymś rozmyślając. Nad czym konkretnie, to nie wiadomo. Może o dzisiejszym dniu, a może o tym, że na świecie naprawdę żyją przeróżne osoby? Cóż kto by za nim nadążył.
- Hmm, widzę że pani lubi sobie nieco doprawić wieczór na koniec dnia. - Odparł zwyczajowym tonem z neutralnym wyrazem twarzy, choć tak to mogło trochę dziwnie brzmieć.
Gdy dostarczono herbaty upił ostrożnie łyk swojej i odstawił ją stole.No, jakby to powiedzieć wolał nieco chłodniejsze napoje.
- Czym się pani zajmuje, jeśli można wiedzieć? - Rzucił spokojnie.
Cóż chyba nie bardzo miał pomysł na rozmowę, gdyż herbatę w sumie zaoferował głównie w ramach przeprosin.
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Sob 14 Lis 2015 - 11:45

Spożywanie różnych trunków w mniejszych lub większych ilościach było jednym z ulubionych zajęć wampirzycy w wolnym czasie, o ile nie ćwiczyła walki na przykład. Na słowa mężczyzny uśmiechnęła się lekko.
-Rzeczywiście, nieco alkoholu na sen robi zdecydowanie dobrze lepiej nie wdawać się zbytnio w szczegóły bo nowo poznany mężczyzna jeszcze się wystraszy Xairy. Kiedy przyniesiono herbatę wzięła dużego łyka z uśmiechem, Zdecydowanie lubiła smak herbaty z rumem.
-Cóż zgromadzone środki pozwalają mi na wygodne życie bez wykonywania konkretnego zawodu, mam natomiast dużo czasu na rozwijanie swojego hobby. A Pan czym się zajmuje? zapytała przyglądając się mężczyźnie.
Magnus De Mertio
Magnus De MertioWidmo
Liczba postów : 148
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Pon 16 Lis 2015 - 16:23

W kwestii alkoholu już więcej nie dopowiedział. Cóż, sam nie bardzo popijał więc na swych doświadczeniach nie mógł stwierdzić, czy rzeczywiście trunek dobrze wpływa na sen, czy też nie. Mimo to uwagę tę postanowił zapamiętać, w końcu nigdy nie wiadomo, kiedy taka wiedza może się przydać. Co do kolejnych słów rozmówczyni, to rozwiały one już wszelkie wątpliwości co do statusu dziewczyny.
- Rozumiem, a więc jednak szlachta. - Odparł spokojnie i niezbyt głośno.
Cóż, można rzec, że to była tylko przelotna głośna myśl.
- Hmm, ja jestem alchemikiem i jubilerem. Mówi się że to dość trudne zawody, ale wystarczy mieć odpowiednią wiedzę. Przy odpowiedniej klienteli łatwo się też dorobić. - Rzucił spokojnym, acz uprzejmym tonem z neutralnym wyrazem twarzy. - W razie czego zapraszam do mego sklepu w Avalonie. - Dodał po chwili tym samym głosem.
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Sob 21 Lis 2015 - 21:53

-Miał Pan jakiekolwiek wątpliwości co do tego? rzuciła nieco zaczepnie, jednak lekki uśmiech na twarzy z łatwością sugerował, że były to jedynie żarty. Pokiwała głową słysząc odpowiedź mężczyzny na swoje pytanie.
-Musi mieć pan zręczne ręce i być bardzo dokładnym. Ale utrzymując dobrą jakość z pewnością można się dorobić dużych pieniędzy. I z wielką chęcią odwiedzę Pański sklep. Co jest Pańskim najlepszym dziełem, pańską specjalnością? zapytała z nutką ciekawości w głosie.
Magnus De Mertio
Magnus De MertioWidmo
Liczba postów : 148
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Nie 22 Lis 2015 - 22:39

Usłyszawszy pierwsze pytanie zamyślił się chwilę. Cóż dziwnie by to wyglądało, gdyby teraz skłamał, z drugiej strony nie chciał urazić swej rozmówczyni.
- Hmm, odrobinę. Właściwie,to jeśli można, to Pani zachowuje się odrobinę specyficznie, co potrafi być mylące. - Odparł spokojnym, acz uprzejmym tonem z neutralnym wyrazem twarzy.
Niby gesty odebrał, jednak nie był dobry z emocji, więc na wszelki wypadek starał się odpowiedzieć szczerze i w miarę grzecznie. Gdy wypowiedziała się w drugiej kwestii, atmosfera wokół niego jakby się zmieniła, choć ciężko powiedzieć w jaki sposób.
- Cóż, dziękuję. Co do mojego najlepszego produktu, to ciężko powiedzieć, choć ogólnie bardziej się specjalizuję w alchemii. W końcu, to jakby esencja mojego istnienia... W sumie, żaden z znanych eliksirów nie robi mi problemu, więc chętnie w razie czego zaparzę dowolny na zamówienie. Co do jubilerstwa, to też ogólnie radze sobie w większości aspektów. - Odrzekł zamyślony nie zmieniając głosu, po czym upił trochę herbaty.
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Pią 27 Lis 2015 - 17:54

Xaira uśmiechnęła się lekko pod nosem.
-Zapewne ma Pan rację. Dla mnie samej moje zachowanie jest naturalne, jednak spodziewam się, że wiele reprezentantek stanu szlacheckiego jest dużo mniej bezpośrednia i dużo bardziej bezbronna. Cóż musi Pan pamiętać, że nie wszyscy są tacy sami i nie można wszystkich wkładać do jednego worka Odpowiedziała biorąc bardzo powoli łyk herbaty i przytakując na odpowiedź mężczyzny dotyczącej drugiej kwestii.
-To bardzo interesujące. Zdecydowanie chciałabym zobaczyć Pańskie jubilerskie wyroby. Nie ma Pan przypadkiem żadnego ze sobą?
Magnus De Mertio
Magnus De MertioWidmo
Liczba postów : 148
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Pią 4 Gru 2015 - 10:30

Kończąc herbatę zamyślił się chwilę nad kolejnymi słowami swej rozmówczyni.
- Cóż właściwie spotkałem wiele typów szlachciców, więc akurat z tego zdaję sobie sprawę. Z drugiej strony, muszę określać arystokratów wedle jakiś standardów, gdyż uznawanie każdego za jednego z nich raczej byłoby problematyczne. - Odparł spokojnym trochę zadumanym tonem.
Przy kolejnej wypowiedzi spojrzał na swoją torbę jakby coś roztwarzając, po czym odwrócił wzrok. Nawet, jeśli miał narzędzia to nie zamierzał nic robić na miejscu. Cóż, w końcu miałoby to niższą jakość, niż wyrób z warsztatu.
- Niestety, przybyłem tu czysto w sprawach związanych z alchemią, dlatego też obecnie mam przy sobie wyłącznie przedmioty związane z tą profesją. - Odrzekł spokojnym, acz uprzejmym tonem z neutralnym wyrazem twarzy.

Po następnych kilku minutach rozmowy okazało się, że ma jeszcze kilka spraw do załatwienia, więc się grzecznie pożegnał, a następnie wyszedł.

[zt]
Iorveth Seidhe
Iorveth SeidheSzlachetny
Liczba postów : 25
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Sob 9 Lut 2019 - 11:43

- Kurwa - można powiedzieć, że słowo to było zawsze zwiastunem nadejścia Iorvetha, a także kłopotów.
Najpierw jeden kupiec chciał go okantować. Potem o mały włos nie dostał zapłaty za zlecenie... Po prostu szlag jasny może trafić.
Ostatecznie przysiadł na murku niedalego placyku, na którym stała tablica z ogłoszeniami i myślał. Jak nie powieszą nowych zleceń to chyba przerzuci się na wędkowanie by mieć co jeść. Od kiedy to mieszkańcy nie potrzebują najemników?
Może za mocno wytłukli bandytów i piratów? Oby ich nie odstraszyli na amen, bo dzięki nim był zarobek... Albo jakieś potwory, o... Też dobra opcja.
Westchnął i wyjął flet, bawiąc się nim w dłoniach.
Raistlin Tornal
Raistlin TornalLykantrop
Liczba postów : 13
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Sob 9 Lut 2019 - 17:45

Po mnóstwie podróży i szlaków, jakie przebył jego kroki skierowały się w stronę Korsarskiego Wybrzeża. Nie przepadał za towarzystwem innych - choćby najprzyjaźniejszych - istot, od zawsze czuł się jak wyrzutek, samotny wędrowiec. Nadszedł jednak czas, by zaznać ponownie nieco cywilizacji, gdyż dawno już nie wykonał żadnego zlecenia.
W mieście pojawił się, prowadząc za uzdę Kopytko, swojego wierzchowca rasy jednorożec. Nie żeby jako Lykantrop nie obył się bez wierzchowca, ale zdążył się już do niego przyzwyczaić, czy też nawet przywiązać. Podszedł do tablicy z ogłoszeniami stojącej na jakimś placyku i głaszcząc po pyszczku Kopytko, począł zaczytywać się w ogłoszeniach. Nie znalazł jednak nic godnego jego uwagi. Wciągając wściekle powietrze przed nozdrza, rozejrzał się wkoło...


Iorveth Seidhe
Iorveth SeidheSzlachetny
Liczba postów : 25
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Pon 11 Lut 2019 - 11:30

- Nic nie ma. Zupełna dupa. Jakby wszyscy się kurwa uparli by robić nawet gówno samemu bez pomocy - Iorveth widząc, że ktoś również interesuje się tablicą, odezwał się pykając na spokojnie fajkę.
Rozsiadł się wygodniej na murku i przyjrzał wierzchowcowi mężczyzny.
- Podobno jednorożce to takie delikatne są jak hamadrydy. Pukniesz raz i po nich. Pożyteczny chociaż? - Wypuścił dym i nie wiadomo było, czy jego ton był kpiący, czy może pytał na serio.
Jeśli ktoś wywiesi jakieś zadanie i cwaniaczek spróbuje je zgarnąć przede mną to skopię mu jajca tak mocno, by mógł pomażyć o kopulacji czy nawet sikaniu. Uśmieszek wykwitł w kąciku jego ust, gdy patrzył na faceta.
Shader Kahrastae
Shader KahrastaeLykantrop
Liczba postów : 218
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Wto 12 Lut 2019 - 6:12

Ostatnimi czasy praktycznie całe źródło dochodów Shadera pochodziło z polowań; sprzedając mięso i futra pilnował by choć kilka monet zawsze ciążyło mu w kieszeni. Monotonia dni zaczęła go powoli irytować, powtarzalność wykonywanych czynności sprawiała, że te poczęły zlewać się w jedną całość i Zwierzarowi coraz trudniej było określić jak długo już znajdował się w tym samym miejscu. Przeszkadzało mu to, dlatego zbierając swój cały dobytek, wyruszył.
Na terenie Korsarskiego Wybrzeża znalazł się po czterech dniach ciągłej wędrówki przerywanej krótkimi drzemkami i szybkimi polowaniami, jeśli natrafił na coś po drodze. W momencie wejścia do miasta poczuł, jak ciarki galopem przebiegają po całym jego ciele i najchętniej by zawrócił wracając do swoich polowań, gdyby nie fakt, że bardziej pragnął zaznać adrealiny pochodzącej z nieco innego źródła. Nie pozostało mu więc nic innego, jak poszukać zleceń, a jednym z miejsc (jednocześnie najbliższym) był placyk, na który postanowił się udać.
Nie zwracał uwagi na mijanych ludzi, bo ich wykrzywione w najróżniejszych grymasach twarze nie miały w sobie nic niezwykłego. Niemniej, niech go sam Nito ukaże, jeśli nie przyzna się do tego, że jednorożec nie był tym, co przyciągnęło do siebie jasne spojrzenie Zwierzara. Ciekawość kota bez dwóch zdań wzięła tutaj górę. Shader przystanął przy wejściu do jednej z licznych alejek i nim zdecydował się podejść bliżej czuł, jak serce kilkukrotnie leniwie zabiło w piersi. Podszedł do tablicy i bez większego zainteresowania przebiegł po niej wzrokiem, by zaraz znowu skupić uwagę na wierzchowcu. W przeciwieństwie do Iorvetha trzymał język za zębami i tylko odsunął się, by mieć za plecami choćby fragment ściany.
Raistlin Tornal
Raistlin TornalLykantrop
Liczba postów : 13
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Sro 13 Lut 2019 - 11:58

Zwrócił uwagę na mężczyznę, który definitywnie odezwał się teraz do niego. Był dość wysoki i nieźle, acz nieprzesadnie zbudowany. Szlachetny bez oka... Wyglądał na włóczęgę, tak jak sam Raistlin i tym lekko zaplusował. Jednak na tym byłby koniec komplementowania.
- Nie tu to gdzie indziej. - rzucił jakby od niechcenia, podchodząc bliżej do mężczyzny. - Zawsze coś się znajdzie. - jak nie to w najgorszym wypadku zapoluje sobie w najbliższym lesie. Może nie zarobi, ale będzie miał przynajmniej co zjeść.
Uniósł jedną brew, kiedy Szlachetny wspomniał o jego Kopytku, jednocześnie wciąż głaszcząc pyszczek zwierzęcia.
- Przeżył ze mną atak niedźwiedzia, więc wątpię by jednorożce były tak delikatne. - odparł na na porównanie do hamadryady.
- A przynajmniej Kopytko. - uściślił. - Rzeczy nosi, mnie czasami też. Raczej pożyteczny, inaczej już dawno bym go sprzedał. - jednorożec spojrzał na Raistlina, jakby rozumiał co ten mówi. A może zrobił to, bo mężczyzna po prostu przestał go głaskać i domagał się dalszych pieszczot...
- Tyś też najemnik widzę. Długo na szlaku..? - zapytał, podchodząc do murku, po czym oparł się o niego, krzyżując przedramiona na piersi. W lewej dłoni trzymał cały czas postronek, na którym ciągał za sobą jednorożca...


Lagertha Vallhund
Lagertha VallhundTytan
Liczba postów : 34
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Sro 13 Lut 2019 - 16:57

Po załatwieniu swoich spraw w porcie, ruszyła szybkim krokiem w stronę centrum miasta. W przeciwieństwie do większości, nie kierowała się tam za względu na tablicę ogłoszeń. Wpierw chciała zajrzeć na jeden stragan itp. Ale niestety, wszędzie świeciło pustkami, nigdzie tego czego potrzebowała. Skończyło się na tym, że kupiła gdzieś flaszkę rumu, i popijając tak, że krople ściekały jej po brodzie i szyi, sza przed siebie do tablicy ogłoszeń.
Widząc konia z rogiem lekko się zakrztusiła.
- Co do kur... Jednorożec? Jakiś zlot se robicie, czy co? - wytarła usta w rękę, po czym spojrzała na "tłum" przy tablicy.
A ogłoszeń prawie rzadnych. Nic konkretnego.
- Uuu cieniutko... Dobrze, że w porcie idzie robotę wyrwać.. - rzuciła pod nosem, ale dość głośno.
Stała niedaleko tablicy górując nad wszystkimi, z flaszką obijającą się o plecy, bo chwyciwszy ją za sznurek, trzymała ją za plecami opierając dłoń na swym ramieniu.
Iorveth Seidhe
Iorveth SeidheSzlachetny
Liczba postów : 25
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  Sob 16 Lut 2019 - 10:37

Zlazło się coraz więcej tego parszystwa, tfu. Jakby nie mieli co robić, tylko łazić i wchodzić w zakres pola widzenia. Iorveth spojrzał znów na rozmówcę i skrzywił się lekko, w czymś, co chyba miało być uśmieszkiem.
- No kurwa raczej nie od wczoraj - odpowiedział na pytanie, parsknąwszy, ale za chwilę skupił uwagę na pozostałej dwójce.
- Ta... zlot modlących się o jebane ogłoszenia. Albo o to by kogoś jakieś nieszczęście spotkało, by było jak zarobić - podrapał się w zdrowy policzek ustnikiem fajki.
Dawno nie widział tylu najemników w jednym miejscu. Chociaż ta wielka baba wydała mu się znajoma.
- Ej... ty, wielka. Nie należysz, aby do Scoia'tael? - Wolał się upewnić.
Sponsored content
PisanieTemat: Re: Miasto portowe  

Miasto portowe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Raashtram PBF :: Sfera Midgard :: Korsarskie Wybrzeże-