Raashtram PBF
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Leśne wodospady

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

~Szlachetna~

avatar

Liczba postów : 157


PisanieTemat: Leśne wodospady   01.04.15 19:49




Idealne miejsce do przelania farbami na płótno. Choć niejedna legenda opowiada o śmiałkach próbujących wykorzystać podobną okazję, a potem znikających bez śladu, nadal nietrudno znaleźć w Midgardzie marzycieli zamierzających kiedyś dopełnić tej ambicji. Oczywiście dałoby się to zrobić - ale najpierw należałoby upewnić się, że żaden dziki drapieżnik nie wyskoczy z którychkolwiek krzaków.
~Astraea Neventhile
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   26.10.15 21:13

Maszerował dziarsko przez las w towarzystwie Szarika. Potrzebował przechadzki, ostatnimi czasy było ciężko i trzeba było poczynić jakieś kroki odnośnie odrestaurowania reputacji oraz majątku rodu. Ale to zadanie, którym zajmie się po powrocie do domu, teraz liczył się las i spokój jaki w nim panował. Pomagał się wyciszyć. Pies zniknął na chwilę, po czym wrócił z kawałkiem gałęzi. Rzucił ją przed swoim panem i radośnie wystawił język w oczekiwaniu na rzut. Theon podrapał pieszczocha za uchem, po czym rzucił mu kij i ruszył dalej. Minął kolejne krzaki i zobaczył... wodospady. Nie spodziewałem się, że zawędrowałem tak daleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   26.10.15 21:43

Salevie od niedawna przebywała w Pradawnej Puszczy. Pożywiała się upolowanymi zwierzętami, czasami w ludzkiej formie wędrowała do wioski, by zjeść coś bardziej konkretnego. Podróżowała i spała w ciele pantery, tak było jej wygodniej przemieszczać się, a i dzikie zwierzęta nie zwracały na nią dużej uwagi. Planowała zostać tutaj jeszcze kilka dni, a potem... nie wiedziała. Zobaczy, co przyniesie los.
Właśnie wypatrzyła ofiarę - małą sarenkę, która widocznie odłączyła się od rodziców. Biedactwo.
Namierzyła cel, przygotowała się do skoku, gdy nagle... O nie. Odgłosy sugerowały jedno - ludzie. Nie mogła dać się przyłapać w takiej formie, w końcu nie zamierzała zostać zimową kurtką. Pogratulowała sarence szczęścia w myślach i odnalazła wzrokiem duże drzewo, które było jej tymczasowym domem. W jego rozłożystych gałęziach było przytulnie, a także dobrze z nich było widać okoliczne tereny.
W kilka sekund znalazła się na miejscu, zmieniła formę, założyła ubranie i szybko zeszła z drzewa. Następnie oparła się o pień, jak gdyby nigdy nic udając, że ostrzy broń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   26.10.15 22:08

Theon podążył za Szarikiem, który najwyraźniej coś wyczuł. Mężczyzna położył dłoń na rękojeści miecza i wodząc wzrokiem po okolicznej roślinności kroczył za psem. Nagle pupil Lupusa zatrzymał się, spoglądając na młodą dziewczynę, która stała pod drzewem i jak gdyby nigdy nic ostrzyła sobie broń. Dziwne... Obrazek trochę podejrzany, jednak ciekawość wzięła górę.
- Witaj, Pani - powiedział, zbliżając się do dziewczyny. - Co sprowadza Cię tak głęboko w puszczę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   26.10.15 22:28

Uf, na szczęście się udało. Człowiek był tylko jeden, a jedyne co ją niepokoiło, był pies. Bała się, że zwierze wyczuje jej drugą tożsamość, ale najwidoczniej na razie nic się nie działo.
Przyjrzała się bliżej mężczyźnie. Był przystojny, widać także, że dobrze zbudowany. Z pewnością pochodził z jakiejś szlacheckiej rodziny z okolic Metropolis.
- Przychodzę tutaj się zrelaksować. Ta cisza i spokój, a w dodatku piękne krajobrazy... Doprawdy, nie ma na świecie wiele miejsc takich jak to. - Powiedziała spokojnym tonem, cały czas uśmiechając się. - A ty, Panie? Mogę się jedynie domyślać, że przybyłeś tutaj z Metropolis, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   26.10.15 22:36

Szarik obszedł dziewczynę, węsząc z zainteresowaniem. Najwyraźniej pies wiedział coś, o czym jego pan nie miał pojęcia.
- Racja, niewiele jest równie urokliwych miejsc - przyznał spokojnie. - Z okolic Metropolis, to prawda. Moja rodzina mieszka niecały dzień drogi od miasta. Theon Lupus - przedstawił się. - Czy takie samotne wycieczki do serca puszczy nie są zbyt niebezpieczne dla młodych dam?
Wilczak podszedł do Theona i przysiadł obok jego nogi, nadal bacznie obserwując dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   26.10.15 23:46

Pies nie chciał się od niej odczepić, ale starała się nie zwracać  na niego dużej uwagi. Spojrzała nań tylko, gdy stanął obok swojego pana. On wie. Na pewno wie.
- Owszem, jestem młoda. Ale do roli damy raczej się nie nadaję. - uśmiechnęła się, krzyżując ręce i opierając się o drzewo. - Samotne wycieczki niebezpieczne? - zaśmiała się. - Nie sądzę. W końcu każda róża ma kolce.
Schowała sztylet i usiadła na ziemi.
- A ty w jakim celu tu przybyłeś?


Ostatnio zmieniony przez Salevie Nightsong dnia 31.10.15 20:28, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : I)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   04.11.15 18:56

Nachylił się trochę, aby podrapać Szarika za uchem. Zadowolony psiak wywalił język i radośnie spojrzał na pana.
- Nie? Niby czemu? - zapytał, na stwierdzenie o braku predyspozycji do roli damy. - Owszem, każda róża ma kolce... I ile z nich kończy w wazonach lub na straganach?
Spokojnie rzucił okiem na chowaną broń. Ciekawe dziewczęta chodzą tu po lasach...
- Wyprowadzam psa, podziwiam widoki, odpoczywam od obowiązków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   04.11.15 23:44

Westchnęła.
- Może dlatego, że nigdy nie próbowałam nią być.
Nie dała po sobie tego poznać, ale rozbawiła ją uwaga Rdzennego na temat róż.
- Cóż, ja tak łatwo nie dam się sprzedać. - powiedziała, uśmiechając się lekko i wstała. - Może się przejdziemy? Nie przyszłam tutaj siedzieć w miejscu, a tutejsze wodospady podobno zapierają dech w piersiach. - spojrzała na Theona z wyczekiwaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   06.11.15 20:22

- Z chęcią - odpowiedział, patrząc w piękne oczy dziewczyny, było w nich coś co przykuwało uwagę. - Widziałem już wodospady, rzeczywiście mają niezwykły urok.
Podał nieznajomej rękę, żeby ująć ją pod ramię, o ile zechciała rzecz jasna. Przypadkowa kobieta spotkana w środku lasu czy nie, nadal należało się zachować.
- Czy nie będzie zbyt nachalne, jeżeli zapytam o twoje imię Pani? - spytał, gdy ruszyli w stronę wodospadów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   06.11.15 23:07

Uśmiechnęła się do mężczyzny i przyjęła jego ramię. Kto by się spodziewał, że ten dzień będzie aż tak bardzo ciekawy...
- Nie będzie. - uśmiechnęła się, odpowiadając i zrobiła krótką przerwę. - Salevie. - wolała nie chwalić się swoim nazwiskiem. W końcu Theon mógł kojarzyć je kojarzyć, a nie chciała na razie, by wiedział z kim ma do czynienia. Spojrzała na psa.
- Widzę, że miedzy wami jest ogromna więź. Od jak dawna jest z tobą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   07.11.15 0:23

- Piękne imię - powiedział, odwzajemniając lekko uśmiech.
Gdy wspomniała o psie, Theon natychmiast odnalazł wzrokiem biegającego wokół z nosem przy ziemi Szarika. Wydawał się zafascynowany okolicą i jakby... ożywiony.
- Mam go od kiedy był szczeniakiem, to będzie już jakieś pięć lat, może cztery - odpowiedział, uśmiechając się szeroko. - Jest prawdziwym przyjacielem. I w pełni godnym zaufania, czego niestety nie można powiedzieć o większości przedstawicieli "rozumnych" ras.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   07.11.15 17:32

Spojrzała na psa. Od zawsze lubiła zwierzęta, lecz niestety nigdy nie miała własnego pupila. Cóż, w sumie to trudno mieć zwierze, skoro samemu jest się nim w połowie. Bardzo podobała jej się... przyjaźń, tak chyba mogła to nazwać, Theona i Szarika. Widać było, że Rdzenny nie jest przeciwnikiem zwierząt.
- Racja, nie można. - oznajmiła. - Szczególnie o tych, którym władza namieszała w głowie. Właśnie, twoja rodzina musi być chyba wysoko postawiona w hierarchii, czyż nie? - nawet nie zorientowała się, kiedy zaczęła mówić do niego na "ty".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   07.11.15 21:05

- Nigdy nie słyszałaś nazwiska Lupus? - odpowiedział pytaniem, również przechodząc na "ty" - Jesteśmy jedną ze starszych rodzin szlacheckich wśród ludzi. W przeszłości zdarzało nam się zajmować niektóre z ważniejszych urzędów, jednak rzadko. Członkowie mojej rodziny zawsze stawiali najwyżej dobro swoich ludzi, przez co niechętnie opuszczali swoje ziemie na długo.
Theon słyszał już wyraźnie wodospady, jeszcze kawałek i powinni je ujrzeć. Pies również wydawał się bardziej podekscytowany.
- Chyba nie jesteś stąd... Skąd pochodzisz Pani?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   07.11.15 21:15

Mogła słyszeć o tym nazwisku, ale widocznie w tej chwili zapomniała. Spodziewała się, że Theon zacznie coś podejrzewać, w końcu gdyby mieszkała w Metropolis na pewno nie strzeliłaby takiej gafy.
W oddali słychać już było szum wodospadów, Sal stwierdziła więc, że dalsze ukrywanie się nie ma sensu.
- Pochodzę z Midgardu. - westchnęła i spuściła wzrok. - Ze Smoczej Nory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   07.11.15 22:52

- Lykantropka, no proszę - powiedział, jakby nie było to już oczywiste. - To wyjaśnia czemu Szarik był tobą tak zainteresowany.
Dziewczyna westchnęła i spuściła głowę, zupełnie jakby jej pochodzenie było czymś złym.
- Co się stało? Chyba nie martwisz się, że ktoś będzie źle cię traktował przez bycie lykantropem...
Minęli ostatnie zarośla, a ich oczom ukazały się wodospady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   08.11.15 0:15

- Nie, nie chodzi o to, że się martwię. Ja po prostu... wiem, że niektórzy ludzie nie są przyzwyczajeni do naszego towarzystwa, a jeszcze częściej po prostu nas nie akceptują. Często musimy ukrywać swoją prawdziwą tożsamość. I wiesz... na początku bałam się, że ty też zaliczasz się do takich ludzi. - spojrzała na niego, uśmiechając się smutno. - Ale odkryłam, że nie ma czego się bać.
W końcu doszli do wodospadów. Prezentowały się pięknie. Widziała je już chyba trzeci raz w życiu, lecz dalej ich widok zapierał dech w piersiach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   09.11.15 19:25

- Może i masz rację, ludzie bywają różni. Jednak nie tylko ludzie tacy są... - parsknął rozbawiony, słysząc jej podejrzenia. - Nie oceniam ludzi po tym gdzie się urodzili.
Theon przykucnął przy Szariku, drapiąc psiaka za uchem, a ten wywalił zadowolony język i zaczął sapać z czymś w rodzaju uśmiechu na pysku.
- Czym się zajmujesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Mityczna~

avatar

Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   09.11.15 21:31

/Przed fabułą w Hel, Mournhold/

Przez las galopem pędził koń. Jego czarna, lśniąca maść wtapiała się w ciemną połać lasu. Wierzchowca dosiadała dziewczyna. Zielona peleryna powiewała za nią, łopocząc na wietrze. W pewnym momencie kaptur zsunął się z jej głowy, a uwolnione ciemnoczerwone włosy uniósł podmuch.
Przed koniem jakby znikąd wyrósł przewrócony pień drzewa. Zwierzę spięło mięśnie lecz dziewczyna powiedziała coś do niego łagodnie i spięła go. Wierzchowiec skoczył i tylko musnął tylnym kopytem korę leżącego drzewa.
Wreszcie wypadli na polanę, tuż przy wodospadach. Dziewczyna chciała jechać dalej, więc popędziła rumaka. W ostatniej chwili zauważyła stojące tuż przed nią osoby. Gwałtownie wstrzymała konia, a jego kopyta zryły ziemię. Dziewczyna przez chwilę oddychała ciężko, podobnie jak jej wierzchowiec.
- Wybaczcie mi - powiedziała po krótkiej chwili, dalej nieco szybciej oddychając - w pędzie ciężko cokolwiek zauważyć.
Dopiero teraz dokładniej przyjrzała się istotom, które prawie stratowała. Jedną z nich był dość wysoki jegomość o dość długich, kręconych włosach o ciemnobrązowej barwie i uważnych, szarych oczach. Ubrany był porządnie, co świadczyło o tym, że do najbiedniejszych nie należał. Może był szlachcicem albo bogatym mieszczaninem? Drugą osobą była dosyć niska kobieta o długich, jasnych włosach, jasnej cerze i intensywnie błękitnych oczach. Ubrana była dość skromnie, prosto.
Oderwała wzrok od nieznajomych i pogładziła swojego konia po gładkiej, gorącej i mokrej od pędu szyi. Miała nadzieję, że rumakowi nie zaszkodził tak szybki i długotrwały galop.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   09.11.15 22:12

Uśmiechnęła się słysząc słowa mężczyzny. Miał rację, nie tylko ludzie byli tacy, ale wiedziała z doświadczenia, że czasem uważają się za najnormalniejszych w całym gronie istot z Midgardu.
- Czym się zajmuję? Różnie, czasami poluję, ale zdarza mi się też... - nagle przerwała swoją wypowiedź, gdyż poczuła coś. Zapach zwierzęcia, pędzącego zwierzęcia. Tak, to musi być koń. I ten dźwięk... tętent kopyt słychać było z daleka, istota widocznie zbliżała się do nich i to w ogromnym tempie.
Gdy Sal to pojęła, było już za późno. Mogła jedynie patrzeć, jak ogromny wierzchowiec ryje kopytami w ziemi i hamuje zaraz przed nią. Przez chwilę nie mogła nic powiedzieć, wpatrywała się jedynie wielkimi oczami w zwierzę i jego panią, ładną kobietę ubraną w gustowne, czerwone szaty.
Wiedziała, że powinna się przywitać, spytać o cel, czy coś podobnego, ale nie mogła się wysłowić, w końcu nie co dzień można cudem ocaleć przed stratowaniem. Po chwili jednak przełknęła ślinę i spojrzała w niebieskie oczy czerwonowłosej.
- Nic... nic się nie stało. - zdołała przywołać na swoją twarz delikatny uśmiech. - Jestem Salevie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   10.11.15 21:00

Pokiwał głową, słysząc o polowaniach. Nagle dziewczyna przerwała, a pies wstał nastawiając uszy. Theon również usłyszał to, co tak zaniepokoiło resztę. Zanim jednak zdążył cokolwiek zrobić, na polanie pojawił się koń, który ledwo zdążył wyhamować przed spacerującymi. Szarik niepocieszony takim stanem rzeczy wyszczerzył kły i zawarczał na przybysza, którym okazała się być młoda dziewczyna o czerwonych włosach.
- W takim razie może nie powinno się tak pędzić - odpowiedział spokojnie, kładąc rękę na głowie psa. - Theon Lupus...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Mityczna~

avatar

Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   11.11.15 12:33

Salevie rzeczywiście miała powód, aby się wystraszyć. Pomijając efekt zaskoczenia, ogier, którego dosiadała dziewczyna miał około stu osiemdziesięciu centymetrów w samym tylko kłębie. Tym samym był dużo wyższy od Salevie, która mierzyła nieco ponad sto sześćdziesiąt centymetrów. Taki "potwór" rzeczywiście wzbudzał respekt. Szczególnie rozpędzony.
- Miło mi was poznać. Szkoda tylko, że w takich okolicznościach... Jestem Melisandre z rodu Asshai.
Spojrzała na mężczyznę, a jej usta wygiął lekki uśmiech.
- Co to byłaby wtedy za zabawa? - Zaśmiała się cicho.
Zeskoczyła z konia, lekko opadając na ziemię. Poły jej zielonej peleryny rozchyliły się lekko. Pod peleryną ubrana była w krótką, czerwoną tunikę wykonaną z dobrej jakości materiału i opinające spodnie w tym samym kolorze. Zielona peleryna służyła jej przede wszystkim po to, aby nieco lepiej wtopić się w otaczający ich las, ale nie mogła zrezygnować z ulubionej czerwieni. Jej strój był wygodny - głupotą byłoby się stroić na konną przejażdżkę.
Uniosła tybinkę siodła i nieco popuściła popręg, dając więcej luzu rumakowi. Wodze nawlekła na pasek, aby nie spadały z szyi wierzchowca. Na koniec skrawkiem peleryny otarła pot z szyi i łopatki konia. Dopiero po tych zabiegach odwróciła się wreszcie twarzą do Theona i Salevii.
- Piękne zwierzę - powiedziała, patrząc na psa stojącego przy boku mężczyzny.
Wyciągnęła rękę w kierunku wilczaka, nie pochylając się przy tym. Ręka była luźna w nadgarstku, a Melisandre nie patrzyła zwierzęciu w oczy, tylko przelotnie na niego zerknęła. Była to zachęta do zapoznania się z jej wonią. Wilczak albo ją przyjmie, albo odrzuci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   11.11.15 19:52

Sal przypatrywała się, jak czerwonowłosa zajmuje się swoim koniem. Cały czas panowała niezręczna cisza, a dziewczyna nie chciała jej przerywać. Rzuciła przelotne spojrzenie Theonowi, po czym znów przeniosła wzrok na Melisandre, która już chyba skończyła.
Zauważyła, że kobieta zainteresowała się Szarikiem. Nie patrzy mu w oczy, zna się na zwierzętach. Dopiero teraz wyczuła zapach, jakby... dymu? Spalenizny? Nie wiedziała, co to może oznaczać, ale powoli domyślała się, kim jest czerwonowłosa.
Obserwowała w skupieniu sytuację, czekając na reakcję psa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   11.11.15 20:18

- Taka, w której nie zabija się przypadkowych przechodniów - odpowiedział chłodno, najwidoczniej dziewczyna lubiła ryzykować, ale szastać można swoim życiem, a nie cudzym.
Wraz z Sal patrzył przez chwilę, jak dziewczyna zajmuje się koniem. Odwzajemnił spojrzenie towarzyszki i cierpliwie czekał, aż czerwonowłosa skończy. Okazało się, że zainteresowała się Szarikiem. Theon spojrzał czujnie na przyjaciela, zastanawiając się co wilczak zrobi. Na początku wydawał się niepocieszony tak gwałtownym wtargnięciem. Pies wyciągnął lekko szyję i powąchał rękę, po czym spokojnie cofnął głowę unosząc górną wargę. Sygnał był jasny "Jesteś w porządku, ale mam cię na oku."
- To samo można powiedzieć o twoim koniu - odparł, głaszcząc psa. - Masywny zwierz z niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Mityczna~

avatar

Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   11.11.15 20:49

Uśmiechnęła się kącikiem ust, widząc jak pies przyjmuje zaproszenie. Kiedy skończył proceder poznawczy, wolno cofnęła rękę i lekko skinęła głową wilczakowi. Pojęła jego ostrzeżenie.
W odpowiedzi na słowa Theona posłała mu równie zdystansowane spojrzenie, mierząc mężczyznę wzrokiem niewyrażającym emocji.
- Nie spodziewałam się nikogo spotkać w tym miejscu - wyjaśniła. Nie miała zamiaru przepraszać po raz wtóry. Raz całkowicie wystarczy.
Obróciła głowę, patrząc na swego konia, który korzystając z chwili wytchnienia, pochylił głowę i zaczął się paść. Spokojnie skubał trawę, co jakiś czas przechodząc w nowe miejsce. Oaza spokoju.
- Rzeczywiście - rzekła rozmarzonym głosem. Brzmiała, jakby na chwilę zapomniała o tym, gdzie i z kim się znajduje.
Swego rumaka darzyła szczególnym sentymentem. Sama go ułożyła. Był krnąbrnym, dzikim ogierem jeszcze dwa lata temu. Nikt nie był w stanie go ujarzmić. Ale to właśnie jego spośród tylu innych koni wybrała młoda szlachcianka. Nikt nie wierzył, że zaledwie siedemnastolatka zdoła ujeździć tak dzikie zwierzę. Z początku rzeczywiście nie było łatwo. Ale Melisandre od zawsze charakteryzowała się wytrwałością. Spędziła z koniem wiele godzin i wreszcie zdobyła jego zaufanie, potem nawiązała porozumienie ze zwierzęciem, a na koniec przejęła łagodne przywództwo w ich relacji. Nawet teraz, kiedy nie był do niczego przywiązany, mógł uciec. Nie zrobił tego, choć miał ku temu idealną wręcz okazję. Po prostu pasł się, zerkając co jakiś czas na Melisandre, jakby sprawdzając, czy nadal stoi obok.
Dziewczyna potrząsnęła lekko głową, otrząsając się z zamyślenia.
- Jak się wabi twój druh? - spytała, posyłając krótkie spojrzenie psu.
Popatrzyła również na Salevie, jej wzrok był tym razem cieplejszy, jakby dodający otuchy. Blondynka sprawiała wrażenie cichej, może nawet zahukanej. Do głowy Melisandry wdarła się myśl, że może to po jej wtargnięciu dziewczyna nie może się otrząsnąć. Tym bardziej nagięła swe zasady dotyczące ostrożności w kontaktach z ludźmi i postanowiła być miła w stosunku do Salevie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

~~




PisanieTemat: Re: Leśne wodospady   

Powrót do góry Go down
 

Leśne wodospady

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Raashtram PBF :: 
Midgard
 :: Pradawna Puszcza
-



USEROWETECHNICZNE FABULARNEMECHANICZNE

Specjalna Wymiana



STRONY PARTNERSKIE


Eden



BFF Fora i Grupy




Fundacja dla Zwierząt Animalia

Forum (c) praca różnych autorów, w tym: Althei, Ethilinn, Gloriena, Anzhela itd.
Zainspirowały nas Legendy Raashtram
Pictures on this phorum do NOT belong to us and we do not own any rights to them.
Prosimy nie kopiować prac z tego forum. Także kodów!
Kod ogłoszeń jest oryginalnie z VPV,pracowali przy nim Drzuma i kilka innych osób z czarta.