Raashtram PBF
 

Share|

Perlisty gaj wiśniowych drzew

Idź do strony : 1, 2  Next
Shinera Kahrastae
Shinera KahrastaeLykantropka
Liczba postów : 758
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Perlisty gaj wiśniowych drzew  29.03.15 14:31




Kolejny z cudów Miasta Uskrzydlonych. Nieprzyzwyczajeni do podobnych widoków goście mogą paść ofiarą nadmiernego zachwytu i dosyć długiego paraliżu poznawczego, omamieni cudownymi widokami związanymi z wiśniowymi drzewami wypełniającymi ów gaj, zwłaszcza w porach kwitnienia. Gdzieś pomiędzy drzewami możliwe jest odnalezienie niewielkiego posążka przedstawiającego ducha opiekuna tych ziem. U jego kamiennych stóp zwykle da się zauważyć ułożone ofiary w postaci kromek chleba czy bukłaków z wodą. Podobno wszystkie znikają równo o północy, zabierane przez ducha we własnej "osobie".
~Astraea Neventhile


Ostatnio zmieniony przez Mavis De Andervell dnia 25.10.15 13:22, w całości zmieniany 1 raz
Shinera Kahrastae
Shinera KahrastaeLykantropka
Liczba postów : 758
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  29.03.15 14:34

*południe*

Pogoda była piękna i niezwykle zachęcała do spacerów po parku. Wprawdzie Althea żałowała, że nie namówiła syna na to by przeszedł się z nią, ale z drugiej strony miała chwilę spokoju i mogła nieco pokontemplować.
Zatrzymała się w niewielkim gaju. Siadła na ławce i zapatrzyła się na kwitnące na gałęziach kwiaty oraz niewielki, kamienny posąg. Śpiew ptaków i szum liści wyciszały ją i wprawiały w błogi nastrój.
Dzięki temu nie myślała o tym, co ją czeka... Jej mąż nie żył i musiała wziąć się za siebie w garść. Nie może całego życia spędzić w domu w luksusach. Chciała robić coś więcej. Pomagać potrzebującym... Albo cokolwiek w tym stylu...
Po prostu chciała zmienić swe życie i zrobić coś za co by ją zapamiętano... I nie, nie miała ochoty by pamiętano ją za jej syna... Zdecydowanie nie! To zbyt negatywny obraz!



Dawniej: Althea Meandro i Mavis De Andervell
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  30.03.15 17:35

Pogoda była idealna na spacer. Lekki wiatr, strącający delikatne płatki kwiatów wiśni, przywoływał ze sobą również ich zapach. I to on przyciągnął tu dziewczynę, która nie potrafiła się powstrzymać, by znów nie odwiedzić tego niezwykłego miejsca. Zimą, gaj był smutnym, niemal ponury, okrywając się śniegiem, lecz przecież, zaczynała się już wiosna. Trzeba się było z tego cieszyć, zwłaszcza, gdy nie miało się żadnych obowiązków na głowie. Wolny umysł, pozwalał się zrelaksować i cieszyć wolnością. Choć Shaela, w takich momentach żałowała, że nie jest prawdziwie ludzka. Zapach kwiatów, byłby wtedy wyraźniejszy, a tak, czuła jedynie jego delikatne nuty. Lecz szybko przestała o tym myśleć, gdy tylko dostrzegła, że nie jest sama. Nie chcąc przeszkadzać nieznajomej, w ciszy oddaliła się powoli, bezszelestnie w stronę dalszej części gaju licząc, że kobieta nie zdążyła jej zauważyć i nie obrazi się, że Shaela mąci jej spokój.
Shinera Kahrastae
Shinera KahrastaeLykantropka
Liczba postów : 758
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  30.03.15 20:10

Była wystarczająco spostrzegawcza, by zauważyć, że nie jest tu dłużej sama. Wpierw nie zwracała na niezwykle młodą z wyglądu dziewczynę, ale gdy ta wyraźnie zaczęła odchodzić w celu nie stwarzania kłopotów i nie przeszkadzania.. cóż... Althea nie lubiła uchodzić za taką, co lubi samotność i nie podzieli się otoczeniem pięknej przyrody.
- Stąd jest bardzo piękny widok. I dobrze słychać śpiew ptaków - powiedziała głośno, by dziewczyna ją usłyszała.
Głos miała miękki i niezwykle łagodny, jednocześnie zachęcający do zbliżenia się i zajęcia miejsca na wskazanej przez dłoń kobiety ławce.
Althea przesunął się delikatnie w bok i z uśmiechem wpatrywała dalej w drzewa. Ptasie trele działały tak odprężająco. Naturalnie dziewczyna nie musiała skorzystać z jej zaproszenia, ale w razie czego Meandro nie czułaby się urażona w razie zignorowania jej propozycji.



Dawniej: Althea Meandro i Mavis De Andervell
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  01.04.15 17:18

Już prawie zapomniała, że większość istot zamieszkujących Avalon, należała do tych życzliwszych, a przynajmniej takich, które nie czepiają się z byle powodu. Tak więc, słysząc słowa kobiety, Shaela poczuła się trochę swobodniej w jej towarzystwie i przyjęła jej propozycję. Siadając obok niej, nie spuszczała jednak wzroku z kwiatów, jakby obawiając się, że gdy tylko się odwróci, wiatr zdmuchnie z drzew wszystkie płatki. Choć można było raczej powiedzieć, że była po prostu nimi zauroczona. Zupełnie jak wtedy, gdy wygląda przez okno swego domu, na ogród. Lecz mimo wszystko, to nie było do końca to samo. tamtejsze rośliny, przypominały bardziej busz, a w gaju, wszystko było delikatniejsze.
- Dziękuję. Często pani tutaj przychodzi?- Spytała, nie będąc jednak zbyt wścibska, lecz chcąc się jedynie dowiedzieć, czy nieznajoma również była pasjonatką przyrody. Kobieta wyglądała na osobą bardzo spokojną i emanowała dobrem duszy. Pasowała do tego miejsca. Czyżby była skrzydlatą?
Shinera Kahrastae
Shinera KahrastaeLykantropka
Liczba postów : 758
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  01.04.15 18:33

Zabawne, że twoja postać zastanawia się czy to jest uskrzydlona skoro ma trudne do przeoczenia skrzydła: xD
Cytat :
cechy wyglądu: białe skrzydła rozmiar średni

Gdy dziewczyna się do niej dosiadła, Althea uśmiechnęła się lekko. Miło było mieć towarzystwo.. Dobrze też to o niej świadczyło, więc tym bardziej się cieszyła. Plus młoda dama wyglądała na dość.. samotną? Hm. Ciekawe kim w ogóle była. Nie uskrzydloną, ale nie widziała też innych cech rasowych, więc musiała być albo rdzenną, albo kimś innym kogo ciężko rozpoznać z wyglądu.
Słysząc pytanie rozbudziła się jakby i dalej się uśmiechając, oparła dłonie na swych kolanach i też wróciła do spoglądania na kwiaty i drzewa.
- Owszem. Bardzo lubię to miejsce. Jest ciche i pozwala pozbierać myśli z dala od zgiełku i rozgardiaszu - odpowiedziała łagodnym tonem.
Miała bardzo elegancki sposób wysławiania się zwracający uwagę, tak samo jak jej dobre ubrania, że musiała być z bogatej rodziny.
- A ty moja droga? - spytała z ciekawości dziewczynę.
Przypominała mu wiekowo z wyglądu jej syna i pewnie dlatego czuła swego rodzaju ciepłe odczucia w jej stronę.



Dawniej: Althea Meandro i Mavis De Andervell
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  03.04.15 23:51

Wtyczka - akcja reanimacja

- A ja myślę, że tutaj jest straszliwie ponuro. Gdyby tylko ktoś się postarał… Być może to miejsce wyglądałoby pięknie o każdej porze roku. Niestety… - rozległy się słowa tuż za kobietami. Głos należał do Asami Naesse, ostatniej z Cheysuli. Nieczęsto pojawiała się w takim miejscach, więc jej przybycie aż tutaj mogło być uznane za nadzwyczajne. Jak na obecną porę roku, nie była ubrana odpowiednio. Futra oraz skóry, które miała na sobie, nie zasłaniały całego jej ciała. Wciąż odkryte pozostawały umięśnione nogi oraz ramiona. Ciemnobrązowe włosy splotła w długi warkocz, który opadał na plecy. Nie miała przy sobie żadnej broni, ale nie rozstała się ze swoją sakiewką, w której przetrzymywała bardzo różne mieszanki ziół.
- …nie ma na co liczyć. Nikt ani nic z tym nie zrobi. Widziałam to i czułam, jak rzucałam dzisiaj kośćmi. – Cmoknęła wymownie. Podeszła bliżej do kobiet. Najpierw bez ukrywania ciekawości zerknęła na Shaelę, a następnie przeniosła wzrok na Altheę. Może teraz oczekiwały od niej jakiejś zagadki albo wróżby? O. Nic z tego! Nie było nic za darmo. Asami musiała być w humorze, aby nimi rzucać.
- O. I wiecie, że zaraz będzie padać? To też widziałam w kościach. – Uniosła głowę do góry i… faktycznie. Nagle niebo nieco się zachmurzyło, a po kolorze było widać, że było coś nie tak. Kąciki ust Asami lekko uniosły się do góry, a w żółtych oczach coś błysnęło.
- Mówiłam, ha!


Ostatnio zmieniony przez Cheysuli dnia 04.04.15 17:57, w całości zmieniany 2 razy
Shinera Kahrastae
Shinera KahrastaeLykantropka
Liczba postów : 758
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  04.04.15 19:45

(Ten jeden raz niech będzie bo już wypociłaś posta. Ale Stolice mają bariery ochronne chroniące przed Molochami i innymi stworzeniami. Jastrząb czy nie - rozkraczyłabyś się i do tego zaalarmowała straż. Ale ten jeden raz przymkniemy oczy. Tylko zanim zaczniesz opisywać ew. zmianę pogody zapoznaj się z prognozą proszę bo nie po to ją piszemy by później ją olewać)


Obserwowała dziwną i obcą jej istotę z pewnego rodzaju zainteresowaniem, ale i opanowaniem. Uśmiechnęła się nawet lekko i skinęła doń głową. Powiodła wzrokiem za jej spojrzeniem i utkwiła je w niebie. Deszcz. Nie przeszkadzał jej.
- Taki wiosenny deszcz to bardzo orzeźwiające zjawisko i dobrze robi roślinom - powiedziała po chwili do ów osoby.
- Ale faktem jest, że to dość niezwykłe... Musisz mieć magiczne kości, albo posiadasz dar jasnowidzenia..? - było to poniekąd pytanie.
Ale zaraz, gdzie jej maniery.
- Nazywam się Althea Meandro, bardzo mi miło.. - urwała i przechyliła lekko głowę jakby oczekiwała jakiegoś imienia czy czegokolwiek jak mogłaby zwać ów kobietę.



Dawniej: Althea Meandro i Mavis De Andervell
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  05.04.15 19:57

Asami pomyślała przez chwilę. Faktycznie, lekko nie pasowała do wystroju. Zaczynając od jej stroju, a kończąc po ciemniejszej karnacji. Być może miała w swoich ubraniach jakieś suknie, ale lepiej czuła się w stroju swobodnym. Nic w tym dziwnego, skoro bardziej ukochała lasy niż miasta. Cóż… Kilkaset lat temu Cheysuli byli zupełnie inni.
- Jaka to roślina, która uwielbia upały, a gdy się je przekroi, w środku znajdzie się życiodajną wodę? – Zagadka była bardzo prosta, ale skoro rozmawiały już o roślinach, nie sposób było o to zapytać. Sulka lekko uśmiechnęła się do kobiety, gdy ta zapytała o jej magiczne kości. Nie zamierzała zdradzać swojego sekretu, ponieważ niektóre rzeczy powinny pozostać tajemnicami.
- Któż to wie? Niektórzy nazywają mnie Widzącą, inni zaś wołają na mnie Jasnowidzka. Czy to moje kości czy to mój dar? – Rozłożyła ręce. – Nikt tego nie wie. Może kiedyś ta zagadka zostanie rozwiązana, ale… Teraz nie. Za dobrze się bawię, aby podpowiadać. – Cmoknęła i stanęła na palcach, aby zrobić mały piruet. Dziwaczka. Tak można było ją opisać.
- Asami Naesse. – Dawno już nie przedstawiała się imieniem oraz nazwiskiem, że aż wydawało się jej być bardzo odległe. Mimo wszystko, nadal je posiadała. Poszukała w myślach Bolina, ale ten musiał znajdować się za granicami miasta. Nie chciała mu przeszkadzać w polowaniu. Ona miała swoje misje do zrobienia.
- Wiśnie. Ich kora ma ciekawe właściwości. Nie tylko liście i owoce są cenne, ale kora również. Jak myślisz? Dlaczego Ci to mówię?
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  09.04.15 12:59

/ Myślałam, że mogą je chować... Mój błąd : ) Po za tym, dzięki, że zaczekałyście. napisałam o swoim zniknięciu w nieobecnościach ; )

Zamyśliła się przez chwilę, lecz zdawała się ona być dłuższa, niż normalnie, gdyż w pewnym momencie, zaczął padać deszcz, który oprzytomnił dziewczynę. Zobaczyła ona również, że wcześniej nie zwróciła uwagi na pewną kobietę, która również postanowiła przyłączyć się do wspólnego spędzania czasu w gaju.
- Mi również miło was poznać. Jestem Shaela Victis.- Przedstawiła się, ocierając delikatnie czoło z kropli deszczu. I jakież to też było zdziwienie, gdy nowo poznana osoba, Asami okazała się lubić zagadki. A głównie je zadawać. Jaka to roślina, która uwielbia upały, a gdy się je przekroi, w środku znajdzie się życiodajną wodę?
- Na przykład kaktusy. Kilka niezbyt wielkich okazów, rośnie w moim ogrodzie. Są one niezwykle wytrzymałe i zdolne przetrwać w większości warunków atmosferycznych, o ile temperatura nie jest zbyt niska.- Odpowiedziała cicho, dziękując w duchu za deszcz. Większość roślin w ogrodzie, nie potrzebowała, by je podlewać, lecz te znajdujące się w doniczkach... Zapomniała zwilżyć im ziemię. Szkoda by ich było, a niektóre bywały naprawdę wrażliwe na brak wody.
- Czymkolwiek jest to zjawisko, z pewnością wielokrotnie pomaga w życiu. Jeszcze nigdy nie spotkałam takiej niezwykłej istoty jak ty, Asami. Jeśli mogę zapytać... Z jakiego ludu się wywodzisz?
Shinera Kahrastae
Shinera KahrastaeLykantropka
Liczba postów : 758
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  09.04.15 19:58

(ano umknęło mi ale i tak czekałam, czyli w podświadomości tą info gdzieś miałam xD Very Happy)

Słuchała uważnie dziwnej nieznajomej, a potem uśmiechnęła się lekko, gdy młoda dziewczyna, która jej towarzyszyła, też się odezwała. Cieszyła się, że wzięła udział w rozmowie.
- O tak. Kaktusy z pewnością. Ale jeśli mowa o znoszeniu upałów, a nie tylko suszy to i palmy kokosowe. Ich owoce zawierają pyszny płyn, bardzo orzeźwiający, a rosną w słońcu na plażach i w upale - dodała do tego, co powiedziała blondynka o delikatnej urodzie.
Właściwie to ciekawe czemu ta Asami je o to pytała? Urządzała ogród? Nie, nie. Żarcik taki... Ale ciekawym było dlaczego i co takiego miała w planach, że zadawała te pytania.
- Wiśnie... apetyczne i jakże pomocne. Osobiście dobrze je znam. Z kory drzewa wiśniowego są znakomite herbatki nasenne i uspokajające. Z takim ziółkiem jak mój syn, często je pijam, oj często - zaśmiała się lekko i łagodnie na wspomnienie Ezekiela.
Jej skrzydła uniosły się ciut wyżej. Stworzyły nad głową Althei i jej ubraniem swego rodzaju "parasolkę". Nie chciała się przeziębić. Jednocześnie część prawego skrzydła wystawała też na Shealę, by i młoda dziewczyna się nie rozchorowała broń bogom.
- Interesują, cię widzę rośliny - zauważyła ciepło i zwróciła się do skromnie odzianej kobiety.



Dawniej: Althea Meandro i Mavis De Andervell
Mistrz Gry
Mistrz GryKonto Mistrzów Gry
Liczba postów : 709
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  13.04.15 21:03

Dokończenie przez MG z racji długiej nieobecności Cheysuli

Kobieta pokiwała głową, uśmiechając się do was.
- Patrzcie tylko, jakie mądre, wszystko wiedzą. Racja. Punkt dla was.
Świat roślin był jej bardzo blisko znanym tematem, tak więc osoby obeznane z botaniką budziły jej szczerą sympatię.
Zrobiła wielkie oczy patrząc na Altheę. No patrzcie patrzcie, istny geniusz! Spojrzała na po chwili na Shaelę, uśmiechnęła się do was obu ciepło.
- I czego ja was jeszcze miałabym nauczyć? - zadała pytanie retoryczne. Najwyraźniej nie wykaże się tu specjalnie wiedzą. Podrapała się po policzku, przyglądając się wam nadal swym świdrującym wzrokiem.
- Nic tu po mnie. - po chwili rzekła i najzwyczajniej w świecie się odwróciła i poszła tam, skąd przyszła.

KONIEC WTYKI

Althea - nagroda:
+1 punkt Paragonu w Avalonie
1 moneta

Shaela - nagroda:
+1 punkt Paragonu w Avalonie
1 moneta
Magnus De Mertio
Magnus De MertioWidmo
Liczba postów : 148
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  20.04.15 17:42

Nieśpiesznym krokiem pilnie rozglądając się po okolicy Magnus wszedł do gaju. Czyżby zachwycał się pięknem tego miejsca? Nie, raczej nie i zresztą to tak nie wyglądało. W sumie bliżej jego zachowaniu było do szukania czegoś, choć jego neutralna mina nie wskazywała, by coś zgubił. Cóż wydawać by się nie mogło, że może nie chce tu być, lecz brązowowłosy miał właściwie pewien cel. Szukał babki zielonej i skrzyp polnego. Jako zielarz zdawał sobie sprawę, gdzie mniej więcej te rośliny powinny rosnąć. Jego dawne doświadczenie z podróży też z pewnością robiło swoje. W oddali dostrzegł pewną kobietę, lecz narazie postanowił to zignorować. Nie to, żeby zapomniało swoich manierach jednakowoż póki co znajdowała się daleko, więc nie zamierzał przeszkadzać ani sobie, ani tym bardziej tej pani. Zresztą rośliny same się nie zbiorą, a były mikstury, które trzeba było przyrządzić.
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  20.04.15 22:39

Elizabeth uparcie szukała jakiegoś małego schronienia przed prażącym słońcem. Co z tego, że wysmarowała się wszelakimi maziami ochronnymi, nadal czuła się jak wrzątek. Co mogłoby być dobrym stwierdzeniem.
Wreszcie zaznała ulgi pod drzewami. Dodatkowo było tu bardzo pięknie, więc jedynie jeszcze bardziej zapragnęła tu zostać. Z najzwyklejszą torbą na ramieniu pełną ofert pracy - tak, mogła coś poszukać.
Ziewnęła i usiadła na czymś tam rozglądając się pobieżnie. Na jej twarzy gościł lekki uśmiech. Najzwyklejszy. Nawet nie zauważyła mężczyzny blisko niej, tak miała zaprzątnięty umysł fantazjami, które oczywiście zaczęły pojawiać się przed oczyma Elizabeth. Choć z daleka wyglądała jakby czytała, z bliska można było zauważyć, że po przełożeniu jednej kartki, wzrok znieruchomiał zasnuty lekką mgiełką wyobraźni. Ech, a potem znów "o czym ja czytałam?".
Shinera Kahrastae
Shinera KahrastaeLykantropka
Liczba postów : 758
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  20.04.15 22:46

Pożegnała się z młodą dziewczyną, z którą dzieliła ławkę i ruszyła na krótki spacerek. Już na szczęście nie padało, więc szła przed siebie wyciągając skrzydła na słońce by schły.
Przechodziła akurat obok.. pociągającego - nazywajmy po imieniu - mężczyzny, który namiętnie przyglądał się roślinom. Althea uśmiechnęła się pod nosem i podeszła bliżej.
W mężczyźnie rozpoznała alchemika i jubilera w jednym.. bo przychodziła do niego i po biżuterię i po specyfiki, czy to na sen czy coś w tym stylu.
- Witaj Magnusie - powiedziała ciepłym głosem, uśmiechając się w bardzo kobiecy ale i przyjazny sposób.
- Jeszcze trochę i dasz nura w te rośliny - zaśmiała się lekko dźwięcznym głosem.
Zauważyła, że zrobiło się tutaj dość ruchliwie. Ona i jej niedawna towarzyszka, z którą się rozstała, nie były tu już jedynymi osobami.



Dawniej: Althea Meandro i Mavis De Andervell
Magnus De Mertio
Magnus De MertioWidmo
Liczba postów : 148
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  20.04.15 23:53

Poszukiwania w sumie nie były najgorsze i już po paru minutach znalazł parę sztuk babki zielonej, które następnie wylądowały w sakiewce. Cóż zapewne by kontynuował, gdyby nie to, że pani z oddali okazała się stałą klientką oraz dobrą znajomą, co tym bardziej wymagało odpowiedniej reakcji na jej przywitanie.
- Witam Altheo, doprawdy zaskakujące spotkanie. - Odparł spokojnym, acz uprzejmym tonem z lekkim w miarę eleganckim skłonem.
Jego twarz z kolei miała dość neutralny wyraz twarz, więc ciężko było stwierdzić o czym konkretnie myślał. Następnie ponownie spojrzał na zarośniętą ziemię, przynajmniej do czasu, póki nie usłyszał kolejnych słów uskrzydlonej.
- Cóż, czasem i tego mój zawód wymaga. - Odrzekł nie zmieniając swojego wcześniejszego tonu.
Mimo swych słów postanowił się narazie nie schylać i nie wracać wzrokiem do roślin. Zamiast tego przez chwile obserwował Altheę swym zwyczajowym, nieco obojętnym wzrokiem w milczeniu.
- Tak,właściwie jak samopoczucie? Mam nadzieję, że moje eliksiry działają odpowiednio. - Spytał spokojnie bystrze się wpatrując.
W sumie pogawędki i przebywanie z tą rozmówczynią uważał za całkiem przyjemne, choć nie umiał znaleźć do tego odpowiedniego określenia. Drugą kobietę naturalnie też dostrzegł, lecz narazie nie zamierzał jej przeszkadzać skoro czytała.
Shinera Kahrastae
Shinera KahrastaeLykantropka
Liczba postów : 758
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  21.04.15 0:14

//hah takie "keep cool bro" xD nie mogę się doczekać, jak długo dasz radę grać taką postacią Magnuś hihihi <3

- Czy ja wiem, czy zaskakujące? Jest tu pięknie i są tu rośliny. To pierwsze to doskonały powód dla mnie, aby tu być, a drugie jest twoim.. kwestia odpowiedniego dobrania czasu, co faktycznie można wziąć za ciekawy przypadek - dopowiedziała z lekkim uśmiechem.. właściwie to przy Magnusie jej zachowanie stawało się bardziej kobiece i poniekąd kokieteryjne.
No co? Nie miała już męża, a nawet jak go miała to jakby się nie kleiło... No i po większość błyskotek i eliksirów chodziła do Magnusa głównie po ty by z nim porozmawiać.
- I czuję się znakomicie, dziękuję. Twoje eliksiry działają cuda, jak zwykle. Nawet nie usłyszałam ostatnio, jak syn wrócił z nocnej eskapady.. błogosławieństwo! - zaśmiała się lekko i perliście, w bardzo elegancki sposób, po czym spojrzała na swoje skrzydła. Były już prawie całkiem suche.
- Mam nadzieję, że nie zacznie znów padać... Hm.. Rośliny chyba nie uciekną... A może zaprosiłbyś mnie na herbatę lub coś w tym stylu..? - zapytała dość niewinnie się uśmiechając, podczas gdy bezceremonialnie proponowała jemu, żeby ją zaprosił na wspólne wyjście.. znaczy na herbatę. To nic złego..!



Dawniej: Althea Meandro i Mavis De Andervell
Anonymous
GośćGość
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  21.04.15 14:06

Jak zwykle, po ocknięciu się nic szczególnego się nie dowiedziała. Zamrugała kilka razy zdezorientowana, ale zaraz przebiegła pobieżnie wzrokiem po poszukiwaniach i trafiła na coś ciekawego. Uśmiechnęła się. Dobra, idę. Oznajmiła dziarsko w myślach. Wstała, zamknęła gazetę i schowała ją do wytartej torby. Spojrzała na mężczyznę i kobietę. Raczej z przyzwyczajenia skinęła im głową na pożegnanie czy też powitanie, i ruszyła ku celu.

z.t
Magnus De Mertio
Magnus De MertioWidmo
Liczba postów : 148
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  21.04.15 20:54

Słysząc pierwszą kwestię rozmówczyni zamyślił się chwilę. Cóż trzeba było przyznać, iż jej logika wydawała się całkiem poprawna.
- Hmm, cóż w sumie masz rację. - Odparł z lekka zadumany.
Co do zachowania Althei, to chyba brązowowłosy nie bardzo zdawał sobie sprawę, że może być traktowany szczególnie, czy coś. Przypuszczał, że raczej wszystko jest w normie.  Zapewne, ktoś mógłby mu zarzucić tępotę w tej kwestii, no ale to nie była jego wina.
- Dobrze słyszeć, martwiłbym się gdybym nie mógł pomóc. - Odrzekł spokojnym, acz uprzejmym tonem.
Jego mina nadal pozostawała neutralna, więc nie było jak stwierdzić, czy miał coś konkretnego na myśli.
- Padać? - Spytał zamyślony spoglądając dobrą chwilę w niebo.
Ta, nie przepadał za bardzo na wodą, więc krople z nieba nie bardzo mu się uśmiechały. Na myśl o tym automatycznie sprawdził czy wziął płaszcz z kapturem. Na szczęście wyglądało na to, że tak. Słysząc resztę wypowiedzi Althei spoglądał przez jakiś moment to na zielska, to na rozmówczynię i na koniec w niebo.
- W sumie, całkiem przednia myśl. - Rzucił spokojnym tonem z bez emocjonalną miną.
Następnie podszedł nieśpiesznym krokiem i z prawą dłonią na klacie delikatnie skłonił się.
- Czy zaszczyci mnie pani rozmową przy popołudniowej herbacie? - Dodał po chwili tym samym głosem i wyrazem twarzy.
Tak pozatym jak zauważył, że inna dziewczyna się zbiera, to jej też odpowiedział skinieniem głowy.
Raashtram
RaashtramDusza Świata Raashtram
Liczba postów : 1555
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  30.09.15 10:42

Temat Pusty


Zgodnie z zasadami forum o "powrocie po wakacjach" temat pustoszeje i można w nim dalej pisać normalnie. Chyba, że osoby, które tu grały będą w nim pierwsze i postanowią dokończyć pisanie.

Po więcej informacji zapraszam do tematu: "Wracamy po Wakacjach" Smile


Shinera Kahrastae
Shinera KahrastaeLykantropka
Liczba postów : 758
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  30.09.15 18:00

/Pisu pisu? :3 /

Spojrzała za odchodzącą dziewczyną bez większego zainteresowania i z już znacznie większy, zwróciła się do Magnusa. Uśmiechnęła się delikatnie, z trudem powstrzymując chęć wyszczerzenia perełek, jak jakaś prosta dziewucha. Rozmowa przy herbacie? On po prostu wiedział w jaki sposób traktować prawdziwą damę i co takowa lubiła.
Dygnęła lekko, acz z niezwykłą gracją.
- Z wielką chęcią będę ci towarzyszyć przy herbacie panie de Mertio - powiedziała bardzo oficjalnie, tak jak i on, ale w jej oczach widać było rozbawienie.
Jeśli zaproponuje jej rękę, to naturalnie przyjmie i pójdzie z nim pod rękę, a jeśli nie to będzie szła blisko. Baaardzo blisko by to nadrobić.

z/t -? gdzie/już/tak?



Dawniej: Althea Meandro i Mavis De Andervell
Magnus De Mertio
Magnus De MertioWidmo
Liczba postów : 148
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  30.09.15 23:31

Althea na szczęście zgodziła się zachowując te wszystkie nieszczęsne formalności. Cóż bycie bogaczem miało swe dziwactwa i zapewne Magnus miałby problem z odpowiedzeniem, gdyby znajoma nagle je pominęła. Tak, czy siak skoro nie było problemu to nie warto sobie zaprzątać tym głowy i przejdźmy dalej. Przez słowa Althei martwiąc się pogodą zdecydował się iść, lecz początkowo miał dylemat by zaoferować swe ramię, czy też nie. Cóż, szlachcice coś mu o tym mówili, lecz nie do końca kojarzył, czy chodziły, tak tylko małżeństwa, czy też dżentelmen powinien tak postępować z każdą damą. Po chwili namysłu i lekkim westchnięciu zdecydował się jednak zaaferować swoją rękę kobiecie, by przypadkiem nie wypaść na gbura. Następnie nieśpiesznym krokiem wyszedł razem z nią z tego przybytku.

[zt do mnie jak zrobię domostwo]
Alexander De Andervell
Alexander De AndervellTruposz ~ Duch
Liczba postów : 104
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  09.02.19 10:49

Minął rok. Rok jego władzy pośród Uskrzydlonych. Państwo działało bez zarzutów, jego osoba była raczej lubiana pośród ludu, zresztą był spadkobiercą rodu, w którym znajdowało się najwięcej Władców. A jednak czegoś mu po tym czasie brakowało w życiu. Nie mógł być już sobą, tak jak dawniej, kiedy bawił się pośród szlachty. Nawet porzucił swoich kochanków aby nikt nie mógł mu grozić i wymuszać na nim dekretów czy postanowień, które tylko Władca mógł wydać. Polityka była naprawdę krętą drogą a Alexander musiał sprawnie się po niej poruszać, aby po drodze nie wypaść w otchłań zapomnienia, która byłaby dla niego wizerunkowym ciosem w twarz.
Jego cotygodniowe wyjścia do Perlistego Gaju były już rytuałem. Dzięki temu mógł być czasami bliżej ludzi, dostrzec problemy z jakimi się borykają. Spacerował sobie więc ścieżką pośród drzew ubrany w zwiewne, białe szaty ze złocistymi zdobieniami. Władca zawsze musiał w końcu wyglądać bogato, doskonale, świecić przykładem i pokazać, że jest prawdziwym dziedzicem bogów.
Ród De Andervell zawsze wydawał piękne dzieci, Alexander był doskonałym przedstawicielem swojej rodziny a obecnie jej głową.
Dotarł do posążka, który według podań był przedstawieniem ducha opiekuńczego tego ogrodu. Klęknął i złożył u jego stóp bukłak z wodą. Następnie nachylił głowę i zaczął odmawiać modlitwę.
Mirabel McQueen
Mirabel McQueenUskrzydlona
Liczba postów : 24
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  09.02.19 11:19

Ostatnie dni sprawiły, że Mir nie miała co ze sobą zrobić. Spacery między ludźmi, próby nawiązania znajomości...nic to nie dawało. Do tego nie wiedziała czy postępowała słusznie czy nie, wszystko wskazywało na to, że dziewczyna sama nie wiedziała co począć. Brak chęci do powrotów do domu pozostał w niej do dzisiaj. Niechęć na samą myśl, o planach ojca.Nie, zdecydowanie nie miała na to chęci. Nie wiedzieć kiedy skierowała swoje kroki w stronę gaju wiśniowych drzew. Miejsce, które ostatnio dość często odwiedzała, a które stało się dla niej azylem, miejscem które było tylko jej. Tak przynajmniej myślała do momentu, w którym usłyszała, że ktoś się zbliża. Skryta między drzewami przyglądała się w milczeniu temu co się dzieje. Widziała jego strój i domyśliła się kim jest. Mimo to, nie wyszła z cienia, w którym nie wiedzieć czemu czuła się pewniej i bezpieczniej. Poza tym, nie chciała też przeszkadzać w modłach, w końcu nikt nie lubił, gdy się mu przeszkadzało w tak "intymnej" chwili.
Alexander De Andervell
Alexander De AndervellTruposz ~ Duch
Liczba postów : 104
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  09.02.19 12:57

- ...daj mi siłę i możliwości aby Avalon stał się wielki - dodał na koniec modlitwy Alexander, a następnie wstał i rozejrzał się wokół. Miał wrażenie, że ktoś w pobliżu jest ale wątpił, że ten ktoś zrobiłby mu krzywdę. W końcu nieopodal stało dwóch gwardzistów, których obowiązkiem było chronić Władcę do upadłego. Byli to najlepsi z najlepszych, w końcu nie można było pozwolić aby Władca został zabity, to by zdestabilizowało nastroje panujące w państwie oraz obniżyło morale, na co w obecnych czasach Uskrzydleni nie mogli sobie pozwolić. Władca był nie tylko tym, który rządzi ale przede wszystkim kimś kto scalał każda komórkę państwa, to za jego sprawą działało wszystko tak, jak powinno działać.
Przysiadł na pobliskiej ławce i zaczął rozglądać się wokół, podziwiał piękno natury, chociaż był przyzwyczajony do oszałamiającego widoku tego gaju. Wiedział, że turyści, którzy są tutaj pierwszy raz nie mogą uwierzyć, że może istnieć takie miejsce, jak to. Perlisty gaj był jedną z dum narodu Uskrzydlonych.
Jeden z gwardzistów podszedł do Alexandra i wyszeptał mu coś na ucho. Stuletni Uskrzydlony skinął głową a następnie odezwał się.
- Możesz już wyjść z cienia...
Sponsored content
PisanieTemat: Re: Perlisty gaj wiśniowych drzew  

Perlisty gaj wiśniowych drzew

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Raashtram PBF :: Sfera Asgard :: Avalon ~ Uskrzydleni :: Miasto Główne-